Gość 15.04.2022 19:23

Szczęść boże.

Mam dylemat co do jednego zdarzenia podczas mojego uczestnictwa w Wielki Piątek. Otóż gdy usiadłem do ławki zacząłem myśleć o Panu Jezusie lecz nagle zaczęły mnie dotykać różne bluźnierstwa w stronę Pana Jezusa. Przestałem myśleć bo nie chciałem tak myśleć i nawet tak nie myślę o Panu Bogu. Potem chciałem znów pomyśleć o Panu Jezusie lecz wciąż złe myśli napływały. Poczułem ,że nie mam pojęcia czy popełniłem grzech ciągle wracając do tego. Nie chciałem myśleć o bluźnierstwach, tylko o Panu Bogu. Przyjąłem komunię ale obawiałem się podczas tego czy nie popełniam właśnie świętokradztwa. Czytałem ,że można iść do komunii nawet jeżeli nie mam pewności czy dany grzech był ciężki czy lekki. Właśnie problem w tym ,że nie wiedziałem czy popełniłem właśnie grzech lekki czy ciężki i czy w ogóle popełniłem grzech. Pytanie jest owe: Czy popełniłem grzech ciężki myśląc i zwalczając bluźnierstwa o Panu Bogu i czy popełniłem grzech świętokradztwa? Proszę o odpowiedź. Niepokoję się gdy o tym myślę. Dodam ,że myśląc o Panu Jezusie starałem się walczyć z złymi bluźniącymi rzeczami w mojej głowie.

Pozdrawiam

Odpowiedź:

Jak pisałem tu już chyba kilkaset razy, niechciane myśli nie są grzechem.

J.