Hierapolis A. 28.11.2021 18:48

Pytanie dotyczące rozumienia prawa kanonicznego:

Czy osoby o przykładowych następujących poglądach podlegaja ekskomunice (przypuszczalnie Excommunicatio latae sententiae) jeśli sa równocześnie świadomi, ze te poglądy odbiegają od dogmatów ogłoszonych przez magisterium Kościoła. I czy w tych sytuacjach osoby takie moga przyjmować w godny sposób Sakrament Komunii (nie popełniając swietokractwa).

Nastepujace przykladowe poglady maja sluzyc jedynie ilustracji wagi problemów o ktore mniej więcej chodzi, ale przede wszystkim chce sie dowiedzieć, czy w ogóle wspomniany mechanizm (Świadome tkwienie w pogladach sprzeczynch z nauczaniem Kosciola i w skutek niej ekskomunika z mocy samego prawa nawet bez ogloszenia tego przez n.p. Biskupa i w skutek tego brak mozliowosci przystepowania w sposób nie świętokradczy do Sakramentu Komunii) istnieje.

(A) Jezus nie jest w pelni Bogiem i nie jest z nim rowny
(B) Nauczanie gloszone przez papieza ex cathedra moze byc bledne w sprawach wiary i moralnosci
(C) „W sumie to tylko wazne, aby wierzyc w Boga.“

Z góry serdecznie dziękuje za poświecony czas na odpowiedzenie na pytanie! Bardzo zależy mi na zrozumieniu natury wspólnoty Kościoła!


Podstawe Pytania stanowia:

Kan. 1364 -
§ 1. Odstępca od wiary, heretyk lub schizmatyk podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa

Kan. 1331 -
§ 1. Ekskomunikowanemu zabrania się:
1° jakiegokolwiek udziału posługiwania w sprawowaniu Ofiary eucharystycznej lub w jakichkolwiek innych obrzędach kultu;
2° sprawować sakramenty i sakramentalia oraz przyjmować sakramenty

Kan. 915 - Do Komunii świętej nie należy dopuszczać ekskomunikowanych lub podlegających interdyktowi, po wymierzeniu lub deklaracji kary, jak również innych osób trwających z uporem w jawnym grzechu ciężkim.

Odpowiedź:

Trudno odpowiedzieć. Proszę wybaczyć, że ocena takich zachowań nie będzie jednoznaczna...

Prawo kanoniczne to kwestia porządkowa, jakichś zasad obowiązujących w Kościele. Faktycznie, ktoś kto przeczy uznanym prawdom wiary, zaciąga ekskomunikę. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, że konkretny człowiek, z racji swoich poglądów, takiej ekskomunice podlega. Bo prócz zwątpienia - w prawdy wiary - są jeszcze wątpliwości. Granica między nimi dość nieostra. Trudno bez dokładniejszego zbadania sprawy orzec, czy ktoś faktycznie odrzuca jakąś prawdę wiary, czy tylko gwałtownie szuka odpowiedzi na swoje wątpliwości...

W praktyce inaczej myślałbym o zwykłym wiernym, który w swoim sumieniu tak czy inaczej sobie coś poukładał, a podzielił się swoimi poglądami w jakieś rozmowie, inaczej o księdzu czy wykładowcy akademickim, który by różne heretyckie poglądy głosił.

Napisałem, że prawo kanoniczne to kwestia pewnych obowiązujących w Kościele zasad. Na to wszystko nakłada się jednak jeszcze coś ważniejszego: grzech.  I w tym kontekście warte zastanowienia jest nie tyle, czy ktoś zaciągnął ekskomunikę czy nie, ale czy mając takie a nie inne poglądy popełnił grzech ciężki. Tu wchodzimy w krąg tego, co wewnętrzne, co rozstrzyga ludzkie sumienie. Oczywiście odrzucenie uznanych prawd wiary sprzeczne jest z obiektywną normą moralną. Na ile jednak jest to działanie celowe, w pełni świadome i dobrowolne, wynikające ze złej woli człowieka, nie umiałbym rozstrzygnąć. Zwłaszcza gdy chodzi o zwykłych ludzi... No ale ksiądz czy wykładowca teologii chyba jednak dobrze ją znają. I wiedzą że taki czy inny pogląd jest sprzeczny z nauczaniem Kościoła, którego mają być sługami, nie właścicielami. Też trudno by mi było jednoznacznie wszystkich tych ludzi potępić, ale na pewno mój osąd ich postępowania byłby surowszy. Bo skoro nie zgadzają się z nauka Kościoła, to powinni być konsekwentni i nie udawać, że są tego Kościoła częścią.

Tak, moim zdaniem ksiądz na ambonie, katecheta czy wykładowca, nauczający niezgodnie z nauczaniem Kościoła popełnia grzech kłamstwa i obłudy.

J.