Gość 30.08.2019 14:02

Czy słuchanie muzyki nawołującej do "białej supremacji" np. zespołu z serii (...) jest ciężkim czy lekkim grzechem w świetle prawa Bożego?

Odpowiedź:

No to zastanówmy się. Najpierw pytanie: czy słuchanie muzyki może być grzechem?

Żeby popełnić grzech, trzeba aktu woli; aktu woli wybierającego zło. Jeśli więc ktoś słyszy taką muzykę, bo akurat taką ktoś puścił, na pewno nie popełnia jeszcze grzechu.

To dalej. Załóżmy, że człowiek wie jakie to piosenki i chce ich słuchać. Pytanie: dlaczego? Fascynuje się ich melodią (czy rytmem) ? Ale czy można słuchać piosenek nie zwracając uwagi na słowa?

Zrobienie tych dwóch kroków uświadamia nam to, co najistotniejsze: nie słuchanie muzyki jest grzechem. Może nim być karmienie się złymi treściami. Nie chodzi o to, czy słuchanie jakieś muzyki jest grzechem czy nie, ale czym człowiek swojego ducha karmi.

I teraz najważniejsze: jeśli uważasz, że treść tych piosenek jest niewłaściwa, to czemu takiego szmelcu słuchasz? Czy jesteś człowiekiem, którego można nabrać na melodię, a w słowach umieścić bluzgi na matkę i wszystkie świętości? Tak łatwo dajesz sobą manipulować?

Kiedyś wpadła mi w ucho bardzo melodyjna ukraińska piosenka. Kiedy zorientowałem się, że to hymn UPA - z lekko zmienionymi na antyrosyjskie słowami - natychmiast przestałem jej słuchać. Bo uznałem, że byłoby rzeczą podłą, gdybym fascynował się piosenką, która towarzyszyła zabijaniu niewinnych ludzi. Ty tak nie masz? Tobie wszystko jedno, a jedynym zmartwieniem czy to grzech czy nie, a jełsi grzech to czy przypadkiem nie ciężki? Spójrz na to z perspektywy zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości, a nie przepisów prawa...

J.