GośćOLA 24.08.2019 09:02

witam
Czy jesli zdenerwowałam sie na mame która miała mi pomóc w wykonaniu pewnej pracy ale tego nie zrobiła i poszła do sasiadki to popełniłam grzech? Nie było żadnaej kłotni poprostu sama wykonałam ta prace ale miałam cheć zrobić mamie awanturę jak wróci ale jak już wróciła to ztwierdziłam że nie warto bo i tak to nic nie da a ja i tak juz skończłam te prace. wczesmiej tylko jeszcze powiedziałam do ojca troche podniesionym głosem że na mame nie można liczyć i że jest wredna że mnie zawsze zostawi na lodzie i nic nie można z nią zaplanować. Jestem już dorosła staram sie nie kłucic z rodzicami ale czasem do takich sprzeczek jak ta dochodzi.

Na szczescie to zdenerwowanie szybko mi przeszło i zaraz wszystko wruciło do normy ,nawet poszliśmy na impreze urodzinowa do mojej cioci ale czy w opisanej wyżej sytułacji można dopatrzyć sie grzechu cięzkiego? Pytam bo nastepnego dnia byliśmy na mszy a ja miałam dylemat czy pójść do komuni jednak ztwierdziłam że w sumie po za tym zdenerwowaniem chwilowym nic wielkiego sie nie stało nikt ostro sie nie kłucił nie wyzywał nie przeklinał wiec przystąpiłam do komuni ale teraz sama już nie wiem.

Nawet odrazu żałowałam że tak powiedziałam o mamie do taty w sumie nic mi to nie dało chociaż może i miałam w tym racje.Na szczescie koniec końców skonczyło sie wszystko dobrze w pore opanowałem nerwy.

Odpowiedź:

Nie widziałbym tu ciężkiego grzechu. Słowa padły mocne, ale też nie jakieś straszne. A i szybko wszystko wróciło do normy...

J.