Abc 17.04.2019 16:46

Szczęść Boże ,
Mam prawie 18 lat i mam problem z przewrażliwionym sumieniem. Odpowiadający w wielu odpowiedziach pisał, że należy kierować się rozumem nie lękiem. To jeśli mam jakąś wątpliwość , jakieś przewrażliwienie czy popełniłem grzech ciężki to mogę śmiało sobie powiedzieć jeśli uznam, że grzechu ciężkiego nie ma, to nie ma, co za tym idzie nie muszę tego ( tej wątpliwości) nigdzie wyjaśniać( np na tym portalu lub na spowiedzi).
Czy takie podejście do oceniania grzechów jest dobre, nawet jeśli po swojemu uznam, że nie ma grzechu a później okaże się że to mógł być grzech ( kiedy gdzieś coś usłyszę itp)?
Dziękuję z góry za odpowiedź.

Odpowiedź:

Hmm... To jest tak: człowiek w ocenie grzechów faktycznie powinien kierować się rozumem. I jeśli ten podpowiada mu, ze grzechu ciężkiego nie było, to można zarówno pójść do komunii, jak i nie szukać odpowiedzi - w spowiedzi, portalu. Sęk w  tym, że piszesz o wątpliwościach: co to za wątpliwości? To znaczy skąd się biorą? Ma je rozum czy uczucia - ów lęk, owa obawa? Jeśi rozum podpowiada, ze grzechu nie było albo że grzech nie był ciężki, to można i w sumie należy być konsekwentnym. Znaczy że grzechu nie ma. Można oczywiście, ze względu na ów lęk zapytać, ale na pewno nie ma takiego obowiązku. Jeśli natomiast dylematu nie potrafi rozstrzygnąć rozum, to wtedy należałoby nie przystępować do komunii i koniecznie zapytać.

Przykład. Okłamałem kogoś. I teraz zastanawiam się, czy to była wielka krzywda, czy jednak nie. Rozum szybko mi podpowie, że jeśli to było jakieś kłamstwo w żartach albo dotyczące drobiazgu, np. jakiś wykręt, to grzechu ciężkiego na pewno nie ma. Gdybym sam padł ofiarą takiego niewielkiego kłamstewka nie czułbym się mocno skrzywdzony, prawda? A na pewno gdyby chodziło o poważne oszczerstwo - np. mówię koledze, ze żona go zdradza, a wiem, ze to nieprawda - to będzie to wielka krzywda. Gdyby tu uczucia podpowiadały co innego, trzeba słuchać rozumu i koniec. Ale może być tak, ze nie potrafię ocenić, czy krzywda była wielka czy jednak nie. Bo ta granica jest jednak nieostra. I w takich wypadkach warto by było jednak pytać. Albo na wszelki wypadek jednak wyznać grzech na spowiedzi.

J.