Gość 24.02.2019 19:23

Moja koleżanka niedługo przystąpi do sakramentu bierzmowania. Na swoją patronkę wybrała tą samą świętą, którą ja wybrałam i o której jej opowiadałam. I byłoby wszystko w porządku, gdyby nie to, że ta koleżanka uważa, że właściwie aborcja to nie jest nic złego, a kiedy usłyszała, że antykoncepcja jest grzechem, była w szoku. I nawet nie chodzi mi o to, że taka osoba idzie do bierzmowania (chociaż to też jest absurdalne), ale bardziej o to, że ta patronka poświęciła swoje życie, żeby mogło się urodzić jej dziecko. Mogła wybrać. Ale miała już trójkę dzieci i stwierdziła, że to dziecko ma takie samo prawo do życia jak inne dzieci. Przecież ten patron ma być kimś, kogo chciałoby się naśladować w swoim życiu, a w tym przypadku jest to zupełnie odwrotna sytuacja.
Co można z tym zrobić?

Odpowiedź:

Hmmm... Mnie się wydaje, że warto byłoby przedstawić kim była osoba, którą wybrała za swoją patronkę na bierzmowaniu. Teoretycznie to wie, ale w praktyce chyba do niej nie dotarło. Spytaj - byle grzecznie, bez chęci poniżenia - czy nie widzi sprzeczności między swoimi poglądami o postawą osoby, która wybiera za patrona. Jest szansa, że swoje poglądy przemyśli. Choć pewnie nie byłoby dobrze, gdybyś naciskała i wywierała presję na zmianę poglądów. Człowiek, nieżaleznie czy stary czy młody, nie lubi się przyznawać do błędów....

J.