Gość 22.02.2019 22:37

Witam.
Bardzo poproszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1.Może dręczą mnie skrupuły, ale pomyślałam, że skoro mnie to faktycznie tak niepokoi, to zapytam,

(...)
2.I jeśli na przykład biorąc prysznic, myśli się o Bogu czy nuci jakieś piosenki religijne, bo akurat jakaś melodia przyjdzie do głowy, jest to grzechem wtedy?
Czasem też zdarza mi się myśleć o Bogu siedząc po prostu na toalecie i potem mam wyrzuty sumienia, że dokonuję pewnie jakiejś profanacji Boga.
Byłabym wdzięczna za wyjaśnienie tej kwestii, czy słusznie mam się tym przejmować, czy są to jakieś natręctwa, czy jakieś zachowania/myśli nerwowe, i nie ma w tym grzechu?

3.Czy kościół zielonoświątkowy jest sektą, czy po prostu odłamem chrześcijaństwa, tak jak baptyści czy metodyści, albo protestanci?

4.Odnośnie spowiadania się w niedzielę w trakcie Mszy. Unikam takich sytuacji, by w ogóle spowiadać się w niedzielę, bo jakoś dochodzę do wniosku, że albo spowiedź, albo Msza i raczej nie wyniosę z obu rzeczy jednakowo... Ale czasem obserwuję kolejki do konfesjonału akurat w niedzielę, i księża wtedy posługują. Nie chcę tutaj absolutnie oceniać, ani jednej ani drugiej strony, bo to do niczego nie jest mi potrzebne, ale po prostu chciałabym się dowiedzieć dla samej siebie, czy generalnie spowiedź, która się odbywa podczas Mszy Świętej, także niedzielnej, powinna mieć miejsce i nie wyklucza jednoczesnego pełnego uczestnictwa we Mszy Świętej, ani odbycia Spowiedzi?
Dziękuję. Z Panem Bogiem.

Odpowiedź:

1. Skoro nie ma intencji profanowania, to na pewno nie jest to profanacja. Na pewno. Tylko nie rozumiem po co wchodzić do kościoła, gdy zaraz się z niego wychodzi? Nie można po prostu zmienić kolejność?

2. Myślę, że Boga należy traktować jak osobę. Raczej uważalibyśmy za niestosowne przyjmowanie gości pod prysznicem czy załatwiając swoje potrzeby. Modlitwa w takim wypadku powinna być więc tak wyjątkowa, jak wyjątkowe mogą być sytuacje, gdy w takich okolicznościach prowadzi się z kimś konwersację. Ale pomyśleć w takich sytuacjach o Bogu samo w sobie na pewno nie jest niestosowne. Podobnie jak myślenie o innych ludziach w takich okolicznościach.

3. Zielonoświątkowcy to ruch niejednorodny. Nie mają jednej "dogmatyki". Mogą za to mieć różne sposoby działania. Podobnie zresztą jak w Kościele katolickim różne wspólnoty maja jakieś swoje specyfiki, na coś innego kładą nacisk. Mogą więc zdarzyć się grupy zielonoświątkowe działające jak destrukcyjne sekty.

Bo i samo pojęcie sekty bywa różnie rozumiane. Dla mnie na przykład to określenie czysto techniczne, nie mające zabarwienia pejoratywnego (negatywnego). Często jednak bywa tak, że słowa "sekta" używa się niemal jak obelgi. Trudno więc jednoznacznie na Twoje pytanie odpowiedzieć.

4. Nie powinno się podczas niedzielnej Mszy spowiadać. Powód? Ten, który podałaś w pytaniu. Niestety, to dość częsta praktyka. W sumie, gdy ktoś długo się nie spowiada tylko chwilkę go "nie ma". I nie robiłbym z tego problemu nieuczestniczenia w Mszy. Gdy by jednak ktoś spowiadał się przez całą Mszę, to już bym się zastanawiał...

W mojej parafii księżą spowiadają przed mszą. Co najmniej 15 minut. Czasem spowiedź może się przeciągnąć, ale zasadniczo tego unikają i kończą spowiadać dość szybko. Żeby nie dawać powodu, dla którego ludzie przestaliby przychodzić przed Mszą, a przesuwaliby spowiedź na czas Mszy...

J.