Artur 17.02.2019 20:15

Szczęść Boże,

Czy jeśli osoba tutaj cierpi na skutek jakiegoś braku to czy „tam” zostanie on usunięty?
Powiedzmy że w miarę upływu lat człowiek zdał sobie sprawę z ogromu złych wyborów, których dokonał w życiu, męczy go to, chciałby je cofnąć ale nie wszystko da się cofnąć.

Są rzeczy z których można wyjść,

Studia, które nigdy Cię nie interesowały, niechciane wręcz – poszedłeś bo będzie ktoś kogo znasz, będzie raźniej i z kim w ławce usiąść, na zasadzie idzie on, pójdę i ja. Masz 10 lat więcej na karku, zapisujesz się na ten wymarzony, (pewnie lepiej było by wybrać je za pierwszym razem), ale kończysz i te, masz dyplom tych, których zawsze chciałeś mieć.

Zawsze chciałeś pływać? W dzieciństwie uciekłeś w świat wirtualny, dzisiaj nie umiesz. Masz 30 lat zapisujesz się na kurs, jest trudniej niż w dzieciństwie ale kilka lekcji i dajesz radę, zaczynasz pływać.

Pytanie dotyczy cielesności, trochę złych wyborów w dzieciństwie, trochę problemów poprzez doświadczenia w szkole, (praca fizyczna w dzieciństwie, przesiadywanie po nocach zamiast snu, internet zamiast sportu, gry zamiast basenu) dzisiaj kompleks niskiego wzrostu. Rzecz z którą pogodzić się do dzisiaj nie mogę , chociaż wiem że w tym życiu już jej nie zmienię z racji wieku.

Tutaj rozgraniczam dwie kwestie, nie miałbym żalu jeśli wiedziałbym że wykorzystałem swój całkowity potencjał w tej kwestii i miałbym tyle cm ile mam – ok. Ale wiem że robiłem wtedy dużo żeby dzisiaj mieć tyle ile mam, nic dobrego o swoim życiu w tamtym czasie nie mogę powiedzieć.

Moje pytanie brzmi, czy będziemy sami mogli to kiedyś naprawić, czy zostanie to naprawione, czy też Pan Bóg powie, człowieku, miałeś rozum, głowę, dwie ręce i nogi, to był Twój czas mogłeś wtedy tutaj na Ziemi to wykorzystać?

Ps. Pomimo zadanego pytania dot. cielesności nie jestem osobą butną ani zuchwałą, a kult ciała jaki możemy obserwować obecnie jest mi zupełnie obcy.

Pozdrawiam serdecznie, Artur

Odpowiedź:

W niebie będziemy szczęśliwi. Gdy człowiek jest niezadowolony z samego siebie - wyjścia są dwa. Albo Bóg da mu to, czego oczekuje albo nauczy się akceptować i cieszyć z tego co jest. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, którą drogę do szczęścia  niebie da człowiekowi Bóg...

J.