Gość 25.01.2019 01:03

Czy spożywanie kotlecików rybnych, które w składzie mają skórki drobiowe (bodajże 20-30%) w piatek jest grzechem ciężkim? Czy w ogóle jest grzechem?
W zasadzie chodzi mi o grzech cudzy, bo pracuję w sklepie rybnym i nie wiem czy informować klientów za każdym razem kiedy sprzedaje im te kotleciki, że tam są skórki drobiowe, bo inaczej to chyba ja ponoszę ich grzech, bo oni nie wiedzą a ja wiem o tym.
Czy to będzie grzech jeżeli im tego nie będę mówić, chyba że sami zapytają o skład (wtedy i tak muszę)? Jeżeli grzech, to lekki czy ciężki?
Bo właśnie pani kupowała w czwartek te kotleciki rybne i jej nie powiedziałam o tych skórkach drobiowych. Nie odważyłam się powiedzieć, chyba przez to że była tam jeszcze moja koleżanka, druga ekspedientka i w zasadzie to ona ją obsługiwała, ale ja byłam tuż obok i rozkładałam towar. Ogólnie też jestem wstydliwa. Czy mam grzech ciężki? Bo nwm czy mogę iść do komunii?

Proszę o konkretną odpowiedź. Z góry dziękuję. To ksiądz odpowiada jakiś na te pytania?

Odpowiedź:

Nie, nie ksiądz...

Istotą grzechu związanego z niezachowaniem wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych nie jest sam fakt zjedzenia mięsa, ale niezachowanie postu. Niby to samo, ale jednak coś innego. Tu po prostu liczy się intencja. Gdy ktoś chce zachować tę wstrzemięźliwość, a zje np. owe nieszczęsne kotleciki rybne z kawałkami mięsa, to trudno mówić, że popełnił grzech. On nie wiedział i miał dobre intencje. I odwrotnie. Ot, taka parówka. Podejrzewam, że w niektórych to może mięsa prawie wcale nie być :) Ale uchodzi to za pokarm mięsny prawda? Człowiek traktuje to jak danie mięsne. Jedząc w piątek zdaje sobie sprawę, ze narusza przepis. I nie ma znaczenia, ze akurat jego parówka była bezmięsna. No, chyba że świadomie taką "bezmięsną parówkę" by kupił :)

To co napisałem jest dość istotne także z perspektywy twojego zachowania. To, że nie uprzedziłaś kogoś o tych skórkach w kotlecikach nie spowoduje, ze ów ktoś popełni grzech, prawda? Nawet jeśli zje coś mięsnego myśląc, że to ryba, nie popełni grzechu. Bo tu liczy się intencja, nie to, co się faktycznie zjadło. Nie ma więc powodu, byś obawiała się, że popełniłaś grzech. Nie, na pewno nie masz tu udziału w grzechu cudzym, bo ten "cudzy: jedząc w piatek owe klopsiki grzechu nie popełnił.

Nie ma więc powodu do zmartwień :)

J.