Gość 20.01.2019 18:10

Czy to grzech nie kochać własnych rodziców?

Odpowiedź:

Nie umiem na tak postawione pytanie odpowiedzieć. Dlaczego? Bo miłość to pragnienie dobra dla drugiej osoby. Ale w zależności od tego, jaki ten drugi człowiek jest, dobrem może być co innego.

Na pewno zasadniczo dla wszystkich ludzi dobrem jest życie i zdrowie. Życzyć komuś śmierci czy choroby byłoby zasadniczo zawsze czymś złym. Jednak są sprawy, w których nie jest to tak oczywiste. "Życzę powodzenia w pracy". Niby dobre życzenie. Ale jeśli powodzenie w pracy oznacza zaniedbywanie rodziny? Albo jeśli oznacza krzywdę dla współpracowników? Podobnie może być z życzeniem komuś pieniędzy. Niejeden przez nagłą wygraną popadł przecież w kłopoty prawda?

Podobnie jest z miłością rozumianą jako pragnienie dobra drugiej osoby. Jeśli np. rodzic pije, to dobrem nie będzie dla niego święty spokój w rozwijaniu się nałogu, ale trudna i pewnie upokarzająca walka o wyrwanie się z niego. Jeśli rodzic bije, to dobrem nie jest to, by mógł spokojnie dalej bić, ale by się zmienił. Nie jest dla rodziców dobrem, jeśli w swoim zadufaniu w sobie dziećmi poniewierają, są dla nich aroganccy czy inne temu podobne. Przecież lepiej dla nich by było, gdyby się zmienili, prawda?

No właśnie. Dlatego nie wiem, co na Twoje pytanie odpowiedzieć. Nie wiem, czy przypadkiem nie myślisz o miłości jako jakimś uczuciu, a nie o pragnieniu dobra. Nie wiem jacy są Twoi rodzice i co byłoby dla nich dobrem... Nie wiem.

J.