Gość 22.11.2018 12:54

Mam kilka wątpliwości dotyczących moich spowiedzi, są dwie sprawy które od jakiegos czasu do mnie wracają:
1. Kiedys przy spowiedzi wyznałam, że uprawiałam seks przed małżeński, ale nie dodałam że stosowaliśmy środki antykoncepcji (przerywany, prezerwatywy), bo po prostu jakos przy rachunku sumienia o tym nie pomyslalam, ale na nastepnej spowiedzi to nadrobiłam, wyznałam ten grzech, ale nie powiedziałam, że nie wyznałam tego na poprzedniej spowiedzi (nie zatajałam tego specjalnia, po prostu myslałam, że seks przedmałżeński jest sam w sobie zły, że nie potrzeba wchodzić w szczegóły czy z prezerwatywą czy bez), no i teraz nie wiem czy te spowiedzi były wszystkie ważne, czy gdzies nie popełniłam grzechu świetokradztwa..
2. Kiedyś zachorowała moja mama na raka, i gdy się o tym dowiedziałam, w złosci powiedziałam Panu Bogu, że jesli mama umrze, to przestanę w Niego wierzyć, ale potem jak już troche ochlonełam bardzo tego żałowałam, i zawierzyłam mu wszystko, wierząc, że co się nie wydarzy bedzie dobrze.. no ale nie spowiadałam się nigdy z tego czy to zle?

Odpowiedź:

1. Moim zdaniem nie ma powodu do obaw o ważność spowiedzi...

2. Skoro Cię to męczy, to powiedz o sprawie na spowiedzi. Ja bym nie widział tu wielkiego grzechu. Bo piszesz, że jak ochłonęłaś, to spojrzałaś na sprawę inaczej. Czyli - jak rozumiem - nie chodziło o miesiące czy lata, ale najwyżej parę godzin, a których kłóciłaś się z Bogiem, ale w końcu Mu zawierzyłaś...

J.