Robert 03.11.2018 04:30

Jakiś czas temu osoba z forum zapytała o dylemat moralny związany z wkładką wewnątrzmaciczną w kontekście spowiedzi. W odpowiedzi usłyszała, iż osoba z taką wkładką może otrzymać rozgrzeszenie wyłącznie wtedy jeśli się jej uprzednio pozbędzie, gdyż - zdaniem odpowiadającego, a zarazem Kościoła - jest to środek wczesnoporonny.
Jednak najnowsze badania (w razie czego, chętnie przytoczę źródła) niezbicie dowodzą, iż wkładka wewnątrzmaciczna (bez względu na jej typ - bo typów jest kilka) przyspiesza wędrówkę komórki jajowej przez jajowód. Jest ona przesuwana do macicy, ZANIM zostanie zapłodniona w jajowodzie. Ale wkładki te przede wszystkim utrudniają zadanie plemnikom. I tak oto, wkładki domaciczne z dodatkiem miedzi radykalnie zmniejszają ruchliwość plemników. W rezultacie nie mają one szansy dotrzeć do jajowodu i zapłodnić komórki jajowej.
Wkładki hormonalne z kolei również ograniczają aktywność plemników w jajowodach oraz w macicy. Ale nie tylko. Uwalniający się z nich (stopniowo i w niewielkich ilościach) hormon zagęszcza śluz szyjki macicy, co jeszcze bardziej utrudnia plemnikom poruszanie się i dotarcie do komórki jajowej. W ogóle zatem nie dochodzi do zapłodnienia - tak, jak w przypadku tabletek antykoncepcyjnych (o ile są przyjmowane jak należy tj. regularnie - zgodnie z harmonogramem rozpisanym w ulotce), czy prezerwatywy (o ile nie pęknie), której wpływ na zdrowie Kobiety jest żaden...
Dlaczego więc Kościół Katolicki sprzeciwia się wszystkim czterem metodom (chyba, że tabletki hormonalne zostały przepisane przez lekarza w celu leczenia, np. trądziku - z drugiej jednak strony wkładkę domaciczną stosuje się również w celach leczniczych tj. w przypadku obfitych i bolesnych miesiączek, a substancje czynne (zwane fachowo modulatorami receptora progesteronowego) tzw. tabletek dzień po (metody antykoncepcji awaryjnej), które w sytuacji gdy zostały przyjęte w okresie jajeczkowania rzeczywiście mają działanie wczesnoporonne (ale tylko wtedy) - tj. odpowiednio lewonorgestrel, zawarty w Escapelle i Postinor Duo, oraz octan uliprystalu, zawarty w EllaOne - stosuje się, i to w dawce trzydziestokrotnie większej, podczas leczenia mięśniaków macicy), skoro stosowane są one po to, by nie dopuścić do zapłodnienia?? Przecież tak samo jest z metodami naturalnymi (z tzw. metodą Billingsów na czele) tzn. na podstawie obserwacji cyklu (nawiasem mówiąc, WHO wyraźnie nie uznaje tych metod planowania rodziny za w pełni skuteczne, gdyż idealnie regularne cykle ma niezwykle znikomy odsetek Kobiet - jak zatem przed nieplanowaną ciążą ma, według duchownych KK - z hierarchami na czele, zabezpieczać się cała rzesza Kobiet, które szczęścia do w pełni regularnych cykli po prostu nie miały??) również unika się zapłodnienia tj. poprzez niewspółżycie w dni niepłodne.

Rozumiem więc, że zarówno metody mechaniczne, jak i hormonalne są rugowane przez Kościół tylko dlatego, iż opierają się one na najnowszych osiągnięciach nauki?? Skoro więc Kościół Święty - w osobie swych pasterzy - odwraca się od nauki, to jakim cudem po części uznaje ewolucję??

Poza tym dzięki takiej postawie dochodzi do idiotycznych wprost sytuacji, kiedy 2 dni przed komunią swojego Dziecka wyjmuje się wkładkę (tak, aby można było przystąpić do spowiedzi, a następnie komunii), by zaraz po białym tygodniu założyć nową. Osobiście znanych mi jest kilkanaście takich przypadków. Co ksiądz na to wszystko?? Czy w obliczu tego wszystkiego nauka Kościoła - w tym konkretnym aspekcie - nie jest totalnie wprost niespójna?? Bo ja widzę tutaj totalny brak konsekwencji... Sam jednak nie krytykuję - ja tylko pytam...

Odpowiedź:

Zacytuję. "Rozumiem więc, że zarówno metody mechaniczne, jak i hormonalne są rugowane przez Kościół tylko dlatego, iż opierają się one na najnowszych osiągnięciach nauki?? Skoro więc Kościół Święty - w osobie swych pasterzy - odwraca się od nauki, to jakim cudem po części uznaje ewolucję??"

Pozwolę sobie na złośliwość. Ano niewiele rozumiesz.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że jeśli kobieta usuwa wkładkę domaciczną tylko po to, by jej w spowiedzi nie mieć, a już planuje, że po spowiedzi założy ją z powrotem, to taka spowiedź jest nieważna. Bo nie ma prawdziwego żalu. Bo nie ma prawdziwego postanowienia poprawy. Taka kobieta tylko symuluje żal. Może się łudzić, ze wszystko jest w porządku, bo udało jej się oszukać księdza, ale Bóg widzi wszystko...

Po drugie, działanie wkładki domacicznej... Proszę te ulotki doczytać dokładniej. Tam pisze, że jak już te opisane przez pana działania są nieskuteczne, to może zadziałać to, że wkładka podrażniając powoduje zapalenie. Czyli jest spora szansa, że nie przyjmie zapłodnionej już komórki jajowej. To działanie przypomina wielorakie systemy zabezpieczeń przed ucieczką więźniów. Jest jeden płot, drugi, jest fosa i palisada. Ale za tym, na wszelki wypadek jest jeszcze pole minowe i płot po wysokim napięciem. Podobnie zresztą jest z pigułkami antykoncepcyjnymi. Przynajmniej niektórymi.  Też "na wszelki wypadek" na mają działają wczesnoporonnie.

Po trzecie... Jeśli chodzi o skuteczność poszczególnych metod, to może warto zajrzeć choćby na Wikipedię: https://pl.wikipedia.org/wiki/Antykoncepcja . Jak widać, "nowoczesne" metody wcale nie są takie niezawodne, jak się je w reklamach przedstawia. WHO, organizacja skompromitowana już wieloma swoimi opiniami, uznając antykoncepcję za skuteczną kieruje się myśleniem ideologicznym, nie wynikami rzetelnych badań. O których pewnie można też przecież przeczytać na ulotkach środków antykoncepcyjnych, nie tak?

Po czwarte.. Różnica między metodami naturalnymi a sztucznymi nie polega na osiągniętym efekcie, ale na tym, czy że w pierwszym wypadku nie ingeruje się w naturę,a le z natury korzysta. W drugim działa się przeciw naturze. Różnica mniej więcej taka jak między byciem jednookim a wyłupaniem sobie oka. Ocena moralna w obu sytuacjach diametralnie różna.

J.