Gość 02.06.2018 21:56

Witam. Mam kilka pytań na które kompletnie nie mogę znaleźć odpowiedzi

1. Mamy z mężem dwoje dzieci. Mąż pracuje, a ja zajmuję się domem. Żyjemy w dobrych warunkach, niczego nam nie brakuje a i na przyjemności nas stać. Obojgu nam ten model odpowiada. Chciałabym mieć kolejne dziecko, zostać w domu i temu się poświęcić. Czy fakt że w ogóle nie mam ochoty podejmować pracy zarobkowej tylko dbać i doglądać domu i rodziny to grzech?

2. Czy odkładanie poczęcia mimo wielkiego pragnienia posiadania dziecka to grzech? Powodem jest chęć większego odstępu między dziećmi żeby nie ucierpiały z powodu mniejszej uwagi i również z wygody.

3. Jak to jest z grzechem przeciw Duchowi Św., czy czasem pojawiające się myśli : co będzie jeśli Bóg mi nie wybaczy grzechów, takie dręczące i powodujące niepokój to taki właśnie grzech? Czy to tylko dręczenie szatana? Dodam, że po latach niepraktykowania wiary i nie chodzenia do kościoła się nawróciłam i bardzo staram się pogłębiać wiarę i żyć zgodnie z nią.Regularnie się spowiadam i uczestniczę w eucharystii. Poza tym odmawiam nowennę pompejańską.

4. Czy klaps z bezsilności albo w złości to grzech ciężki? Zawsze potem żałuję i staram się wynagradzać to dzieciom.

Odpowiedź:

1. Na pewno nie. Troska o dzieci i o dom to bardzo ważna praca. Tyle że za nią nie płacą. Ale to akurat bez znaczenia dla oceny moralnej takiego zajęcia.

2. Odkładanie poczęcia nie jest grzechem. Rodzice maja prawo decydować ile i kiedy. Byle nie używali do tego środków niemoralnych, np. antykoncepcji.

3. Grzech przeciwko Duchowi Świętemu to zasadniczo grzech złej woli. Niemożliwe, by popełniał go ktoś, kto się nawraca i chce żyć według Bożego prawa.

4. Nie sądzę. Nigdy się tego nie uznawało za wielką dla dziecka krzywdę.

J.