Gość 16.02.2018 18:47

Szczęść Boże. Czy myślenie o złych rzeczach, ale nie robienie ich jest grzechem ? Konkretnie chodzi mi o sytuację gdy ktoś zrobi mi celowo jakąś krzywdę, ja mu nie odpłacam, ale myślę o tym jak się na nim mszczę. Jednak jest to tylko wizualizacja, nie ma w tym nienawiści, chęci zemsty i przeniesienia tego na styl życia. Chociaż może chęć przeniesienia tego się pojawiła w pewnym momencie, jednak wiem, że nie zrobię tego. Uważam, że te myśli są, żeby ''sobie ulżyć'', dowartościować się ? Jednak chyba nie o to w tym chodzi i nie dlatego to robię. Może to jak z słuchaniem piosenek o ''złych treściach'', jeśli nie chce się przenieść tego na swój styl życia, naśladować tego to nie jest to grzech. Z góry dziękuję za odpowiedź, jeszcze raz dodam, nie jestem pewny jaka jest przyczyna tych myśli i czy są one złe.

Odpowiedź:

Zobacz TUTAJ

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać