Gość 14.02.2018 18:34

1. Czy można pić w ścisły post herbatę z cukrem?
2. Czy jeśli mniej się spotykam ze znajomymi, a powodem tego jest np.nieczyste rozmowy na spotkaniu i oni sami nie piszą ze mną, bo np.się mało odzywam, żeby nie zgrzeszyć i ktoś mi się zapyta czemu się z nimi nie przyjaźnie, ro mogę odpowiedzieć, że nie mamy już tematów do rozmów i opowiedzieć co się stało, ale nie poruszając kwestii z 6 przykazaniem? Nie chce dawać tym do zrozumienia, że z moją przyjaźnią jest tak samo, ale chciałabym się dowiedzieć opinii na ten temat.
3. Czy w Wielki Post, w piątki i w Wielki Piątek można grać w gry planszowe i przy tym się śmiać, żartować i ogólnie głośni się zachowywać?

Odpowiedź:

1. Można

2. Skoro nie chcesz się z kimś zadawać, to nie musisz się tłumaczyć. A pytana możesz powiedzieć ogólnie.

3. Jeśli chodzi o ścisłość, to przepisy postne tego rodzaju zachowania nie zabraniają.

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać