Gość 30.12.2017 20:29

Szczęść Boże.
Czy obecność w miejscu, które jest np jakąś atrakcją turystyczną, a istnieją o nim legendy, że tam, straszy czy też, że były tam odprawiane kiedyś jakieś rytuały może być zagrożeniem duchowym?

Odpowiedź:

Zasadniczo nie. Największym zagrożeniem duchowym zawsze jest grzech: świadomie i dobrowolnie wybierane zło. Napisałem "zasadniczo", bo czasem obecność w takim miejscu, podobnie jak obejrzenie filmu czy przeczytanie książki, może do grzechu skłonić. Choćby przez to, ze człowiek zacznie się fascynować złem.

Przed laty zwiedzałem zamek, którego właściciel miał ponoć odprawiać w jednym z jego pomieszczeń jakieś satanistyczne rytuały. Przyznam, czułem się tam nieswojo. Ale poczuć się nieswojo, a być zagrożonym to dwie różne sprawy. Tamto odczucie skłoniło mnie wtedy do modlitwy i polecania się Bogu. Czyli miejsce zadziałało dokładnie odwrotnie niż się obawiasz...

J.