Jarosław 27.12.2017 17:29

Szczęść Boże

Mam takie pytanka.
W firmie, w której pracowałem, pojawiły się przekręty związane z dotacjami. W zakupie danej maszyny była ukryta również inna maszyna.
Czyli wszystko było tak, że na fakturze była dana maszyna, którą obejmowała dotacja, natomiast w cenie ukryta była również inna maszyna,
którą dotacja nie obejmowała, sama maszyna również nie była ujęta. Czyli de facto oficjalnie jej nie ma, choć jest. Mniej więcej tak to wyglądało.
Z powodu tych przekrętów zwolniłem się z pracy. Jednakże chciałbym do niej wrócić, ponieważ dobrze mi się tam pracowało.
Oczywiście warunkiem mojego powrotu jest to, że nie będę brał udziału w ewentualnych przekrętach.
Jednakże czy mogę po powrocie pracować na tej "lewej" maszynie? Czy w ogóle powrót do tej firmy jest OK?

I druga sprawa, dotycząca handlu w niedzielę. Jestem jak najbardziej przeciwko takiemu handlowi, sam nic nie kupuję ani w niedziele, ani w święta.
A jak się ma sprawa ze sprzedażą np. czasopism czy innych materiałów na terenie kościoła np. po Mszach Św.? W parafii, do której teraz należę,
w niedziele bywa też otwarty sklepik z dewocjonaliami, który mieści się na terenie kościoła. Przecież to wszystko też jest handel, prawda?

Bóg zapłać
Jarosław

Odpowiedź:

1. Proszę rozpatrzyć sprawę ze spowiednikiem.

2. Kupowanie gazety w kiosku parafialnym w niedzielę nie jest grzechem. Podobnie jak kupienie sobie lodów w budce z lodami. Albo waty cukrowej u obwoźnego handlarza. tu chodzi o drobiazgi. O usłużenie człowiekowi. Ale otwieranie galerii handlowych w niedzielę, to naprawdę duży problem. Bo tu nie chodzi o usłużenie człowiekowi - może kupić w każdy inny dzień - ale o zyski.I zmuszanie do pracy tych, którzy nie mając innego wyjścia muszą się na prace w niedzielę godzić.

J.