Gość 08.02.2017 23:40

Witam,
Od pewnego czasu zaczęłam pogłębiać swoją wiarę. Sporo czytam i często chodzę do Kościoła.Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę,że do moich wcześniejszych spowiedzi nie byłam zbyt dobrze przygotowana. Rachunek sumienia robiłam dość pobieżny,postanowienie poprawy może nieraz było ale na pewno nie mocne. Nie wiedziałam też,że trzeba wyznawać liczbę grzechów.Jednego tylko jestem pewna, że nigdy nie miałam złych intencji i zawsze chciałam, aby każda spowiedź była ważna. Przez ten cały czas myślałam że te spowiedzi były dobre. Wątpliwości pojawiły się po przeczytaniu artykułów na temat spowiedzi. Nie wiem czy powinnam iść do spowiedzi generalnej, a może lepiej już do tego nie wracać?

Odpowiedź:

Jeśli, jak piszesz, nigdy nie miałaś złych intencji, nie ma problemu. Rachunek sumienia jest ważny, ale człowiek regularnie się spowiadający zazwyczaj zna mniej więcej swoje grzechy i nie jest jakimś nadużyciem, jeśli nie grzebie za bardzo. Postanowienie poprawy... Jest ważne jako element żalu, świadczy o jego szczerości, ale i bez wyraźnego postanowienia poprawy żal może być prawdziwy. Tak bym to widział. Tyle że o takich sprawach powinien decydować spowiednik, nie ja. Dlatego przy najbliższej spowiedzi przedstaw ten problem tak, jak to tu napisałaś. Myślę, że ksiądz nie każe Ci przystępować do spowiedzi generalnej. 

J.