Margaretka 14.12.2014 20:08

Witam,

zwracam się z nurtującym mnie od pewnego czasu pytaniami. Dwa lata temu zawarłam związek małżeński z moim narzeczonym. Nie był to ślub kościelny, ale cywilny. Czy w związku z tym oboje mamy prawo iść do Spowiedzi Świętej i możemy uzyskać rozgrzeszenie ?

Czy będąc w niesakramentalnym związku małżeńskim grzechem jest świadome powstrzymywanie się od współżycia z mężem, gdy ten pragnie dziecka, ale ja, jako kobieta i jego żona, pragnę pozostać przy jednym ? Nie jest to spowodowane modą, ale strachem. Obecnie nasza sytuacja mieszkaniowa nie jest godna pozazdroszczenia. Mieszkamy u teściów, pracuje tylko mąż, a ja zajmuję się wychowywaniem naszego dziecka.

Z góry serdeczne Bóg Zapłać za poświęcony czas.

Odpowiedź:

1. Nie, nie uzyska Pani rozgrzeszenia. Kościół w przypadku katolika za ważny uznaje tylko ten ślub, który został zawarty zgodnie z obowiązującymi w Kościele przepisami. A są one takie, że potrzeba kapłana i dwóch innych świadków. Można w uzasadnionych wypadkach (ślub z ateistą na przykład) starać o dyspensę od tej zasady, ale trzeba to załatwiać przed ślubem...

2. Trudno mi wypowiadać się na temat moralności odmawiania współżycia mężczyźnie, który w świetle zasad obowiązujących w Kościele nie jest Pani mężem. Właściwie powinienem Panią za to pochwalić, ale to bez sensu, prawda? Z takiego powodu to bez sensu...

Co zrobić... Proszę pójść do kancelarii parafialnej swojej parafii i tam zacząć załatwiać formalności związane z zawarciem kościelnego związku. Muszę jednak Panią ostrzec, ze jednym z warunków ważnego zawarcia małżeństwa w Kościele jest otwartość na nowe życie. Odmawianie mężowi współżycia to też często narażanie go na cudzołóstwo. Więc nie powinno być normą... No i proszę pamiętać, że istnieją naturalne metody planowania rodziny. Jeśli małżonkowie nie chcą mieć kolejnego dziecka, mogą współłżyć w dni, które rozpoznają jako niepłodne...

J.