pomocy!!!! 21.07.2014 18:03

1. Kiedy bylam z moją kolezanką w mieście musiałyśmy przejść przez ulicę, były tam pasy, ale ona trzymala mnie za rękę i głupio bylo mi ją zostawic i pojsc na przejscie. Czy popelnilam grzech ciężki?
2. Czy przechodzenie poza pasami gdy są w pobliżu lub naczerwonym świetle,gdy się na siebie bardzo uważa to grzech ciężki?
3. Podczas rozmowy z kolezanką powiedzialam jej ze musze sluchac sąsiadow jak grają na skrzypcach chociaz tego dobrze nie potrafią. W rzeczywistosci to dawno juz grali i nie do konca wiem czy oni potrafią czy nie, czy to grzech ciężki oczerniania, czy ja mam to zadoscuczynic? Dodam ze ona nie zna moich sąsiadów.
4. Przy tej samej rozmowie powiedzialam jej ze pewna nie lubiana przez nią osiba z naszej szkoly nie zdala do następnej klasy ( ona o tym nie wiedziala), nie wiem czy to bylo swiadomie czy nie ale czy to jest grzech ciężki?
5. Czy gdy widzę że jest zagięty dywan, albo nachlapane na podłodze a nie poprawię go czy nie powycieram to czy to grzech narazania zdrowia i zycia swojego i innych? Ciężki?
6.czy oczernienie kogos jesli chodzi o drobiazg to grzech ciężki?
7. Czy uzywanie telefonu gdy boli mnie glowa, jedzenie slodyczy gdy boli mnie brzuch to ciężki grzech?
8. Czy niepowiedzenie mamie (...)
Przepraszam za ilosc pytan. Czy moglby pan ukryc ostatnie pytanie, Z gory dziękuje ;)

Odpowiedź:

Ilość pytań jakie zadajesz i ich tematyka wskazuje, że masz problem ze skrupułami. Nie pomogę Ci odpowiadając na nie. Tu trzeba rozwiązań systemowych, a nie wyjaśnienia szczegółowego problemu. Najlepiej jeśli znajdziesz stałego spowiednika. Bo w niektórych sprawach poza spowiedzią trudno decydować....

No bo pomyśl: ile jeszcze możesz podobnych pytań zadać? Podejrzewam, że spokojnie z kilka tysięcy. W prostszych sprawach musisz nauczyć się rozstrzygać sama. Naprawdę. Inaczej będziesz wisieć na tym serwisie do końca życia, a kolejne pytania będą się i tak ciągle nasuwały.

Co ja bym radził?

Po pierwsze musisz uzmysłowić sobie, że Bóg jest dobry. I nie czyha na okazję, żeby cie wtrącić do piekła.

Po drugie...  Słusznie zauważasz zło w takim czy innym czynie. Kompletnie jednak nie umiesz rozsądzić, czy chodzi o sprawę poważną, czy błahą. napisałem kiedyś tekst, w którym tłumaczę, jak rozpoznać wagę grzechów. Zajrzyj tam. Tu tylko wyjaśnię, że w większości przypadków, jak przejście przez drogę bez pasów czy powiedzenie koleżance o tym, że ktoś został siedzieć wystarczy się uczciwie zastanowić: czy to wielkie zło czy nie? No bo z tymi pasami. Było to naprawdę niebezpieczne? Ryzykowałaś życiem? Masz oczy i widzisz, ze nic nie jedzie, nieprawdaż? Naprawdę trudno to uznać  za poważne narażenie życia..Albo z tym repetowaniem. Jeśli Twoja koleżanka zna tę osobą to co, nie dowie się? I czy to taka wielka krzywda, ze ktoś się dowie? Owszem, gdybym to ja, mając lat ile mam teraz zaczął rozpowiadać, ze ten czy ów człowiek zatrudniony na poważnym stanowisku kiedyś został siedzieć, to sprawa była poważniejsza, bo przypominałbym to zupełnie niepotrzebnie.Ale o tym, ze ktoś został rówieśnicy zazwyczaj i tak wiedzą, nie tak?

Podobnie jest z zagiętym dywanem, nachlapaną wodą na dywanie, używaniem telefonu, gdy boli głowa czy jedzenie słodyczy, gdy boli brzuch. Umrze ktoś od tego? Istnieje realne niebezpieczeństwo, ze zrobi sobie poważną krzywdę? Uważaj, bo niebawem zaczniesz poprawiać w mieście chodniki. Przecież o taka nierówną kostkę znacznie łatwiej się potknąć niż o dywan...

Po prostu musisz pamiętać, żeby wszystko oceniać z umiarkowaniem, nie wyolbrzymiając tego czy innego zła.

J.