agnieszka 18.02.2014 22:09

Witam...jestem juz rok po rozwodzie , ze wzgledu na moja trudna sytuacje zwiazałam sie z mezczyzna , podstawowym powodem było to ze nie mam gdzie mieszkac... obecnie dusze sie w tym zwiazku , nadal kocham meza , juz bylego w swietle prawa jednak on ma kobiete z ktora jest, nie moge wiec wyprowadzic sie do niego. Najchetniej wraz z corka znalazla bym nam dom w ktorym byly bysmy tylko my , jednak nie stac mnie na wynajem mieszkania a banki odmawiaja kredytu na mieszkanie z racji mojego wieku , mam 36 lat. Moze jest jakies inne rozwiazanie, ktroego ja nie widze? Jak to jest ze Pan Bog pozwala na to ze musze klasc sie do lozka z obcym mi emocjonalnie człowiekiem, tylko dlatego ze nie mam gdzie sie podziac???

Odpowiedź:

Pewnie o takim rozwiązaniu jak wynajęciu mieszkania, choćby małego, już Pani myślała...

Cóż powiedzieć.... Między innymi przed takimi sensacjami ma chronić małżonków i dzieci nierozerwalność małżeństwa. Teraz trudni znaleźć jakieś dobre wyjście z sytuacji. W każdym razie nie bardzo wiem co poradzić.

J,