gacjan 09.07.2012 12:33

1) Moim zdaniem za mało pisze się na temat różnych podejrzanych orędzi - jak tzw. Ostrzeżenie z Irlandii, czy działalności pani Glorii Polo. Aktywnie uczestnicząc w dyskusjach na forum widzę, że jest to problem, bo wielu ludzi w nie wierzy. Czy jest opcja, by się do nich odnieść?

2) Czytałem kiedyś artykuł (co prawda z Tygodnika Powszechnego, a to trochę zmniejsza jego wiarygodność w moich oczach), gdzie autor pokazywał nieortodoksyjne fragmenty w orędziach z Fatimy, czy Faustyny Kowalskiej. Czy jest to możliwe?

3) Czy Kościół nie powinien tonować nieco małej paniki, która związana jest z rokiem 2012?

4) Skąd się biorą u ludzi skrupuły? Czytając pytania itd. mam wrażenie, że ludzie - cytując tu pewien serial - boją się iść do ubikacji nie popełniając grzechu. Przecież nasza religia jest w tej kwestii w miarę liberalna.

Odpowiedź:

1. Sęk w tym, że Kościół niechętnie wypowiada się o objawieniach prywatnych. Robi to, kiedy sytuacja tego wymaga. Zasadniczo nie powinniśmy jednak wierzyć w żadne objawienia prywatne, jeśli nie mają akceptacji Kościoła. Na świecie pełno jest ludzi, którzy twierdzą, że mają objawienia. Do naszej redakcji też tacy pisują. Ostatnio nawet z prośba, by nie odsyłać ich do kurii, bo tam ich nikt nie rozumie. Tymczasem internet pozwala na publikację każdej bredni. Czy każda musi spotkać się z oficjalną reakcja Kościoła? No i kto miałby to robić. Normalnie takimi sprawami zajmuje się miejscowy biskup. Skoro nie wydał pozytywnej opinii, to znaczy że objawieniami nie ma się co przejmować i tyle...

2. Gdyby w tych orędziach były jakieś naprawdę nieortodoksyjne fragmenty, te objawienia nigdy nie zostałyby przyjęte. To podstawowa zasada stosowana przy badaniu takich orędzi. Oczywiście pewna rolę odgrywa tu interpretacja, ale na pewno objawienia prywatne nie mogą być prawdziwe, jeśli przeczą objawieniu przyniesionemu przez Jezusa Chrystusa.

3. Szczerze mówiąc nie wiem, gdzie niby ta panika panuje. Wierzący wiedzą, że żadne wyznaczone daty końca świata nie mogą być prawdziwe. Bo wedle Jezusa nikt nie zna tej daty. Jeśli ktoś mimo to wierzy w takie zapowiedzi, to już jego problem. Co można zrobić więcej, jak tłumaczyć, ze tej godziny nikt nie zna? Wdawać się w polemiki z tymi, którzy tę datę wyznaczyli? A po co? Po kolei życie je weryfikuje. Jak koniec świata nastąpi w tym roku, to znaczy ze wizjonerzy mieli rację. Jak nie nastąpi, to natychmiast pojawią się nowi, którzy zapowiedzą koniec świata na rok 2013, 2014, 2015 itd. A my, chrześcijanie, mamy zawsze być gotowi na sąd Boży.

4. Skrupuły rodzą się ze splotu kilku czynników. Po pierwsze - fałszywego obrazu Boga,  czyhający tylko na to, by pogrążyć człowieka w piekle. Często też u źródeł skrupułów leży tajenie przez jakiś czas jakiegoś grzechu. Człowiek próbuje uciszyć sumienie w jednym miejscu, to odzywa się ono w innym.  Bo skrupuły w czystej formie występują podobno rzadziej, niż tzw sumienie powikłane, faryzejskie, które wyrzuca drobiazgi, a nie zauważa spraw naprawdę poważnych... Może być też tak, że te skrupuły są odpowiedzią na zbyt szerokie sumienie wcześniejsze - człowiek musi uporządkować wiele spraw i wszystko wydaje mu się podejrzane... Ale czasem jest i tak, że skrupuły to odmiana nerwicy natręctw, wyrażająca się w natrętnym doszukiwaniu grzechu czy niedoskonałej spowiedzi. Różnie to bywa...