Gość 07.02.2011 11:08

Szczęść Boże,mam pewien problem.Nie potrafię kochać taty ani z nim rozmawiać,za to że niszczy nasze życie przez alkohol i nie chodzi do kościoła. Mam wiele złych wspomnień z dziedziństwa szczególnie awantury po alkoholu, izolacja od rodziny.Teraz ciężko mi jest zaufać ludziom, ale jednocześnie chcę przebaczyć tacie,pokochać go ale nie potrafię a najgorsze jest to że go po prostu nienawidzę. W czwartym przykazaniu jest o miłości do rodziców, boję się że jeśli nie kocham taty to cały czas żyję w ciężkim grzechu. Dziękuję za odp.

Odpowiedź:

Dobrze by było, gdybyś zainteresowała się spotkaniami jakiejś grupy DDA. Czyli dorosłych dzieci alkoholików... Podobno takie spotkania pomagają dużo bardziej niż rady kogoś, kto zna takie sprawy tylko z teorii...

Co zrobić... Chyba najpierw musisz uświadomić sobie, że... uczucia nie są grzechem. Naprawdę. Ważne są ludzkie czyny. Jeśli mimo odczuwania niechęci do kogoś robisz coś dla niego dobrze, wtedy masz nawet większa zasługę. Jeśli więc masz do ojca żal - skądinąd słuszny -  nie martw się. Musisz tylko uważać, by tą niechęć powstrzymywać; by się nią nie kierować. By być dla ojca - z rozsądkiem - uczciwym mimo wszystko....

Co dalej... Jak zrobisz ten pierwszy krok, problem niechęci nie zniknie, ale przynajmniej się nie będziesz bać, że łamiesz przykazanie Boże...

J.