elli 01.02.2011 20:57

w średniowieczu księża sprzedawali odpusty, ludzie kupując je wierzyli, że dostaną się do nieba. czy więc najgorszy grzesznik który przed śmiercią kupił odpust (jak nakazywał kościół) został zbawiony (kościół gwarantował te zbawienie poprzez odpust)
jaką mamy pewność, że za 100 lat będzie inna forma wg kościoła o piekle, czyśćcu, niebie i trzeba będzie spełnić inne warunki niż np. teraz ?

Odpowiedź:

Hmmm... Kościół uczy, ze do zbawienia potrzebna jest wiara w Jezusa. Wiara, która nie jest tylko jakąś odpowiedzią intelektualna, ale za którą idzie życie. Ci, którzy upadli, mają sakrament pokuty. Odpusty zaś - i podejrzewam, że ludzie średniowiecza to rozumieli lepiej niż niektórzy żyjący dziś - to darowanie kary za grzechy, nie winy. Mówiąc prościej: to skrócenie kary, którą człowiek miałby do odbycia w czyśćcu. Ale najpierw trzeba sie tam dostać. Tego żaden odpust nie daje....

Po co ta kara? Dla wydoskonalenia się w miłości. Jak by to wyrazić... Chodzi o to, żeby człowiek pokochał to co dobre, a nie tylko robił to co dobre i cierpiał, że to dobro tyle go kosztuje. Niektórzy katolicy tak czasem sprawę stawiają i zazdroszczą tym, którzy - jak mówią - "mogą sobie pogrzeszyć". Trzeba zrozumieć, ze zło jest złem.... Czyściec ma więc człowieka oczyścić z tego niedoskonałego patrzenia na dobro i zło; z tego niezrozumienia istoty dobra i zła. 

Warto dodać jeszcze i to, że każdy odpust obwarowany jest pewnymi warunkami. Są odpusty cząstkowe i zupełne. Ten drugi można zyskać tylko, jeśli spełni się kilka warunków: spełnienie czynu związanego z odpustem (czyli np. odwiedzenie kościoła odpustowego, odmówienie konkretnej modlitwy itd), bycie w stanie łaski uświęcającej, przyjęcie Komunii, odmówienie modlitwy w intencjach podanych przez papieża (papież co miesiąc podaje nowe; nie trzeba ich znać, ale w tych intencjach trzeba ofiarować modlitwę)  oraz - co bardzo istotne, wolność od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego. No właśnie: kiedy człowiek jest do zła przywiązany, odpustu zupełnego nie uzyska. Choćby nie wiadomo jakie czyny odpustowe wykonywał...

No i jeszcze jedno. To co, nazywa się sprzedawaniem odpustów było faktycznie odpustem za finansowe wsparcie jakiegoś dzieła. To nie to samo co handel. Ale żeby nie było gadania, dziś danie pieniędzy na zbożny cel jest chyba jedynym dobrym, pobożnym czynem, za który nie ma odpustu. 

Listę czynów związanych z odpustami znajdziesz TUTAJ

J.