Poszukujący prawdy 19.09.2010 20:34

Witam,

Od jakiegoś czasu poszukuję odpowiedzi na pewne pytania. Mianowicie:

1. Po co żyjemy? Dlaczego Bóg nie zabiera nas od razu do nieba? Czemu ma służyć życie? Cierpienie, zło, ból. Pojęcia bliskie życiu na codzień. Wielki, kochający nas Bóg i my, jego dzieci, musimy to znosić - w imię czego? Powtarzam: dlaczego Bóg nie zabiera nas od razu do nieba?

2. Do nieba idziemy po śmierci, a przecież zanim Ewa i Adam skosztowali owocu z drzewa poznania dobra i zła, nie było śmierci, a ta dwójka miała żyć wiecznie w Edenie... Sprzeczność?

3. Dlaczego Bóg, który nas kocha, jest wszechmogący i wszechwiedzący, stworzył drzewo poznania dobra i zła WIEDZĄC, jakie skutki są po zjedzeniu jego owocu? Przecież łatwo mógł zapobiec popełnieniu grzechu pierworodnego i jego następstwom. Stworzenie tego drzewa było konieczne, by powstał świat? A kto tak powiedział? Przecież Bóg może wszystko, mógł więc go nie tworzyć.

Odpowiedź:

1. Historia z grzechem pierworodnym pokazała, że człowiek nie potrafił docenić szczęścia, jakie mu Bóg na początku podarował. Przejście przez życie pełne niewygód i cierpienia jest szkołą. Szkołą, w której człowiek ma zobaczyć, że to, co nazywamy złem, nie jest tylko z niezrozumiałych powodów tak nazwane, ale jest złem faktycznie. I żę człowiekowi nie jest z nim wcale dobrze. Bez tego zawsze byśmy pewnie byśmy myśleli, że Bóg schowa przed nami jakiś smakowity zakazany owoc...

2. Śmierć weszła na świat właśnie przez grzech pierwszych rodziców. Przynajmniej śmierć rozumiana jako przerażający  koniec ziemskiego życia. Czy Adam i Ewa mieli żyć wiecznie w raju? Może nie. Może mieli bezboleśnie przenieść się do innego życia. Ale tego nie wiemy... Poza tym... Niebo to niekoniecznie jakieś zaświaty. Przecież Biblia mówi o Nowych Niebiosach i Nowej Ziemi raczej w sensie ich odnowienia, a nie zmiany. No i warto pamiętać, że mamy zmartwychwstać...

3. Drzewo poznania dobra i zła to symbol. Symbol wolności. Trudno wyobrazić sobie wolnego człowieka, który nie może powiedzieć "nie"...

J.