zakochana76 19.05.2026 19:29

Niech będzie Pochwalony,

przychodzę ze sprawą miłosną. Od jakiegoś czasu zaczęłam spotykać się z pewnym chłopakiem. Nie jesteśmy jeszcze parą, dopiero zaczynamy się poznawać. Jestem osobą głęboko wierzącą, on również. Jednak on należy do subkultury punk, czy jest to sprzeczne z wiarą? Martwię się również o to, że zaczął on inicjować trzymanie się za rękę oraz delikatne pocałunki między nami. Ja się na to zgadzam, ponieważ czuję się przy nim szczęśliwa, ale nie jestem pewna co do naszej przyszłości i jego przynależności subkulturowej.

Czy jakąś formą grzeszenia jest to, że jesteśmy blisko fizycznie bez deklarowania miłości, dopiero randkując? Oraz czy jego bycie punkiem nie wyklucza się z wiarą?

Bardzo mnie to wszystko trapi, bo naprawdę chciałabym zbudować rodzinę opartą na podstawach wiary.

Dziękuję za wysłuchanie,
błogosławionego dnia.

Odpowiedź:

Tak to chyba dziś jest, że pojęcie narzeczeństwa odchodzi do lamusa. Jeśli w waszych relacjach nie ma nieczystości - nie ma też grzechu. Choć oczywiście może to rodzić pokusy. Ale to taka sytuacja, w której narażanie się na pokusę jest usprawiedliwione dobrem, jakim jest przyszłe małżeństwo... Tak to chyba trzeba widzieć...

A co do punków... Trudno generalizować, że to subkultura sprzeczna z chrześcijaństwem. Owszem, różne nurty mogą przyjmować lewicowe, odrzucające chrześcijaństwo poglądy, ale nie jest to reguła. Reguła jest raczej antysystemowość. Co nie wyklucza bycia chrześcijaninem. Ostatecznie antysystemowym był np. Franciszek z Asyżu...

Wszystko wiec zależy od tego, jakie konkretnie poglądy ma Twój chłopak i na ile akceptuje Twoją wiarę. Na serio, nie udając. Być może zresztą z czasem będzie się zmieniał. Trudno być antysystemowym, gdy myśli się o małżeństwie, rodzinie... System generalnie rodzinom pomaga...

J. 

 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg