Blanka 25.05.2026 21:32
Jak podejść do kwestii prezentów z racji dnia Matki, Ojca, urodzin? Bo nie chce wpaść w obsesję, że to musi być koniecznie. Miło by było, ale czasami chyba życzenia wystarczą? I to się nie tyczy mnie, tylko innych ludzi. Jak np przy wybieraniu przyszłego męża, jak usłyszę ze komuś prezentu nie zrobił, to że "Red flag" czyli z angielskiego czerwona flaga ostrzeżenie. To też można oszaleć. Z drugiej strony mi się wydaje, że to nasza kultura tak wymyśliła. Podobnie jak nie ma obowiązki ściślego świętowania wigilii. Się naczytałam stron, że jak ktoś prezentów nie daje to niby nie kocha. Dla mnie na zdrowy rozum guzik prawda, bo mój tata nie jest prezenciarzem dla swojej żony, a mojej mamy. A w zamian za to raz w roku zabiera na romantyczny wyjazd tylko we dwoje. I mama nie ma mu za złe, że nie daje jej materialnych rzeczy. Bo wie, że on i tak ją kocha. Są małżeństwem od 24 lat, a znają się od 27.
Na pewno dawanie prezentów z okazji Dnia Matki, urodzin, imienin czy świąt nie jest moralnym obowiązkiem. Taki mamy zwyczaj, ale jeśli dajemy życzliwość, dobre słowo, to na pewno w zupełności wystarczy.
Materialny prezent ma być wyrazem takiej życzliwości. Na pewno jednak trudno wszystko to tego sprowadzać. Mogą się nawet zdarzyć sytuacje, że ktoś daje prezent, a wcale dobrze bliźniemu nie życzy. Wydaje się, że nie ma co podchodzić tego niewolniczo. Jakby bez prezentu nie mogło się obejść. Bo taki wymóg prezentu to w sumie smutny obraz sprowadzania wszystkiego do rzeczy materialnych. A te duchowe, ta życzliwość, troska o innych, pragnienie ich dobra, są dużo ważniejsze...
J.