Gość3 23.03.2026 23:21
Witam, mam jedno dość ogólne pytanie oparte na moim konkretnym (ale ogólnie opisanym) przykładzie. Wiem że nie może Pan odpowiedzieć na nie tak/nie, ale prosiłbym o opinię. Mianowicie proszę Boga o coś, na czym mi strasznie zależy a obecnie chyba najbardziej, od kilku miesięcy praktycznie codziennie się w tej sprawie modlę i nawet po kilkanaście razy dziennie, w zasadzie na prawie każdej modlitwie.
(...). Idąc już do mojego pytania: czy jeżeli postaram się ograniczyć przyjemności i rzeczy które sprawiają mi radość oraz zainteresowania (realnie patrząc na pewno nie wyeliminuję tego całkowicie chociażby na kilka dni a już tym bardziej nie na kilka miesięcy, ale jeśli chociaż trochę ograniczę te rzeczy które sprawiają mi przyjemność) to czy jest jakaś nawet ułamkowo większa szansa że Bóg wysłucha mojej prośby? Nie chodzi mi wcale o 100% wysłuchanie ale nawet coś takiego że np. zamiast bardzo źle będzie źle lub po prostu smutno? Czy wg Pana takie spróbowanie będzie mieć sens? Nie wiem ile będę czekać na odpowiedź dlatego myślę że już od teraz chociaż spróbuję w tej intencji ograniczyć moje przyjemności i zainteresowania ale bardzo proszę o Pana opinię. Jeszcze raz przepraszam za tak niepotrzebny i niezrozumiały opis w środku (można go usunąć bez mrugnięcia okiem, mi po prostu jest trudno samemu to zrobić, wiem jakie to idiotyczne). Bardzo dziękuję z góry za tą odpowiedź i za wszystkie poprzednie na pytania które tu zadawałem. Pozdrawiam!
Prosić Boga zawsze ma sens, podejmować w tej intencji jakieś umartwienie też. Bóg faktycznie nie zawsze wysłuchuje po naszej myśli. Jest wtedy jednak wielka szansa, że nawet nie dając nam tego, o co prosimy, da nam zrozumienie dlaczego; pozwoli nam na sprawę spojrzeć inaczej, z szerszej perspektywy.
Przykład: dziewczyna prosi o to, by jakiś konkretny chłopak chciał z nią chodzić, a potem się jej oświadczył. Prosi, a Bóg zdaje się milczeć. Przychodzi dzień, gdy dziewczyna poznaje innego chłopaka. I rozumie już, że źle by się stało, gdyby Bóg tamtą prośbę wysłuchał.
To tylko przykład, ale chyba jasno pokazujący, w czym rzecz.
J.