Gość157 04.12.2025 00:09
https://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/90565e
czyli dac sobie z tym spokoj po prostu?
normalnie to bym nawet nie pytal o to, ale czuje, ze to troche odruch skrupulancki - zeby caly czas w tym wiercić i rozgrzebywać sprawe, dlatego tez dodaje kolejne pytanie odnosnie tej samej sprawy.. Sa dni, ze w ogole o tym nie mysle, i jest okej - to znaczy, skrupuly nadal atakują ale odnosnie innych spraw - aktualnych, a ta jawi mi sie jako moj wymysl..
Raz szczegolnie gdy msm dobry humor i dzien ta sprawa wydaje mi sie zakonczona - tlumacze sobie krotko - no gdybys cofnal czas to pomimo tego ze wiesz ze zrobilbys to samo - nawet ba, chcialbys zrobic bo bylo to przyjemne to jednoczesnie przyszedles do spowiedzi sam, bez przymusu, wyznałeś grzechy szczerze (ale bez opisywania sytuacji, bez wchodzenia w szczegoly), i najwazniejsze - postanowiles poprawe i to szczera. A to znaczy, ze zal za grzechy musial byc, chociazby minimalny i nietypowy to musial byc bo zal bez postanowienia poprawy nie wystepuje i na odwrot.
a innym razem znowu sie mnie to przyczepi i jest rozkminianie - przeciez jakbys cofnal czas i zrobil znowu to samo, a zrobilbys to nie jest to zal za grzechy. Przeciez sam przyznajesz ze chcialbys znowu to zrobic wtedy gdyby cofnac czas - nie zalujesz.. no ale czy gdybym nie zalowal jakkolwiek to poszedlbym do spowiedzi? wyznalbym to? postanowilbym poprawe? …
Miałem kolegę, który się wspinał. Opowiadał, że kiedyś zakałapućkał się w jakieś ścianie. Pokonywali jakiś większy próg skalny, on szedł pierwszy. Miał do pokonania niewielką i nie za trudną przewieszkę. Sęk w tym, że wcześniej nie udało mu się założyć żadnego przelotu, a stary hak, który tam tkwił, nie wyglądał dobrze; pracował pod złym kątem, na wyciąganie. Miejsca na inny nie było...Opowiadał, że stał i zastanawiał się co zrobić. Zejść? Byłoby teraz już niebezpiecznie. Iść wyżej? Najlepsze wyjście, bo przewieszka nie była trudna, ale jeśli spadnie, to skończy się długim lotem i w najlepszym wypadu poważnymi urazami. W końcu zdecydował się pójść. Kilka sekund i było po strachu. A co by było, gdyby tam stał i ciągle się zastanawiał co zrobić? To było najgorsze wyjście.
W Twojej sytuacji jest podobnie. Trzeba ruszyć w jedną albo w drugą. Ciągłe zastanawianie się tylko potęguje lęk. A żadnego problemu nie rozwiązuje.
J.