Gość 16.10.2025 12:05
Czy czytanie książek o aurze jest grzechem?
Czy słuchanie muzyki relaksacyjnej o określonej częstotliwości to grzech?
Czy stosowanie technik oddechowych w celu relaksacji oraz technik medytacji mających na celu rozwój osobisty, np. wyzbycie się złych cech i zakodowanie nowych (dobrych) to grzech?
Ojejku... Nie rozpatrywałbym bym sprawy w kategoriach grzech/nie grzech. Raczej bym spytał, czy to faktycznie dobry sposób na to, żeby się rozwijać? Jasne, muzyka może relaksować. Nic złego, gdy człowiek chcąc się zrelaksować jakieś swojej ulubionej muzyki słucha. Ale czy ma sens robić z tego jakąś technikę? Czy faktycznie jakieś techniki mogą człowieka duchowo rozwinąć? Mnie się wydaje, że człowiek rozwija się o niebo lepiej dzięki dobrym rozmowom, ciekawym lekturom, takowym filmom; dzięki modlitwie, sakramentom, dzięki służbie drugiemu człowiekowi czy społeczeństwu. Techniki dają raczej iluzję rozwoju...
Ot, sprawa tej aury. Jest w ogóle coś takiego? Jasne, człowiek tak czy inaczej w swoim otoczeniu funkcjonuje; jedni np. wnoszą radość i pokój, inni zgorzknienie i narzekanie. Ale zaraz nazywać to aurą? To nie raczej pochodna tego, jaki człowiek jest, co zaprząta jego umysł, co przeżywa?
J.