Gość157 15.10.2025 11:57

Szczesc Boze! To znowu ja i na samym poczatku przepraszam za to, ze tak walkuje ten temat ale iz jestem skrupulantem nie daje mi to spokoju, prosze o cierpliwosc wzgledem mojej osoby, mam wielki problem z mowieniem o moich problemach w konfesjonale przez moją aspołeczność i inne zaburzenia, nie mam tez stałego kierownika duchowego.

(...)
przepraszam jeszcze raz za dlugi list, aczkolwiek ta cala sytuacja spedza mi sen z powiek i mam problemy z normalnym funkcjonowaniem..

pozdrawiam

Odpowiedź:

Sam chyba widzisz, że grzebanie w tej sprawie do niczego dobrego nie prowadzi. Że niepokój wraca, że narasta niepewność. Księża w konfesjonale, którym przedstawiłeś sprawę dają Ci rozgrzeszenie: tego się trzymaj. Zaufaj, że skoro taką decyzję podjęli, to nie ma co się zastanawiać czy Twój żal był szczery. 

Moim zdaniem dobrze robię. Gdyby np. alkoholik, który walczy o trzeźwość powiedział sobie, że jutro pójdzie do spowiedzi, ale dziś się jeszcze napije, to nie pomyślałbym, że jego żal jest nieszczery. Twoja sytuacja jest podobna. Ta sytuacja może rodzić wątpliwości, bo człowiek widzi że to nie jest całkiem w porządku, ale także moim zdaniem nie przekreśla to szczerości żalu.... W jakiejś mierze wierzący człowiek zawsze robiąc coś złego ma pewnie w tyle głowy, że się zmieni, że będzie żałował, że się wyspowiada.... To nie jest powód, by uważać, że żal jest nieszczery. 

Tak bym to widział. 

J. 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg