Gość 30.05.2010 22:13

Szczęść Boże,
mam pytania...
1) jak powinno się dobrze przygotować do spowiedzi? Co się dzieje, jeśli przystąpi się do spowiedzi bez wcześniejszego rachunku sumienia lub rachunek sumienia jest odprawiony bardzo szybko a nie spokojnie w skupieniu, czy spowiedź jest wówczas nieważna?
2) każdy człowiek upada i grzeszy, ważne jest aby się podnieść i iść dalej, ale jak przełamać wstyd kiedy podchodzimy do konfesjonału... popełniłam cieżki grzech, masturbacja... bardzo tego żałuje, kiedy szłam do spowiedzi w ogóle nie wiedziałam, jak mam to powiedzieć, nawet zastanawiałam się czy "nie zapomnieć", oczywiście wiem doskonale ze grzechu ciężkiego nie da się zapomnieć, po wyznaniu innych grzechów i chwili milczenia wyznałam ten grzech, ale było to trudne, nie wytrzymałam, rozpłakałam się, nie wiem co ksiądz o mnie pomyślał, podczas kolejnej spowiedzi również miałam ten sam problem (byłam u tego samego spowiednika), na razie nie mam takiego problemu ale jak przełamać wstyd i lęk? Na rekolekcjach ks. rekolekcjonista mówił, aby się nie wstydzić gdyż ksiądz jest człowiekiem i też grzeszy, ale to jednak nie jest takie proste.
Bardzo chciałabym porozmawiać z księdzem katechetą na wiele tematów, ale nie mam odwagi pójść i poprosić o rozmowę, dodatkowo wstydzę się poruszać niektóre tematy, tym bardziej, że w zasadzie nigdy z tym księdzem nie rozmawiałam, tak naprawdę go nie znam, a mimo wszystko osobista rozmowa nie jest rozmową przez internet.
Pozdrawiam, Bóg zapłać za odpowiedź :)

Odpowiedź:

1) Rachunek sumienia jest jednym z warunków dobrej spowiedzi. Jaka ma być jego forma, decyduje sam penitent. Wszystko powinno zależeć od jego wieku, dojrzałości psychicznej i duchowej. Jeśli rachunek sumienia odprawiony był w pośpiechu, "byle jak", to spowiedź jest ważna, ale niegodna. O właściwym przygotowaniu do Sakramentu Spowiedzi i Pojednania pisaliśmy już na naszych stronach. Polecam zajrzeć TUTAJ:

2) Dobrze, że masz takie wrażliwe sumienie. To nic złego, że odczuwasz wstyd z powodu popełnionego grzechu i jest Ci go trudno wyznać. Grzechem byłoby go zataić podczas spowiedzi. Ksiądz rekolekcjonista miał rację; nie warto zastanawiać się, co pomyśli spowiednik. On również popełnia grzechy i zapewne też niełatwo mu się spowiadać. Wstyd i lęk przed spowiedzią jest naturalny i dobrze, że występuje, bo to oznacza, że człowiek jeszcze się swoimi grzechami przejmuje.

3) Do katechety radzę podejść i poprosić o rozmowę, skoro czujesz taką potrzebę. Jeśli jest dobrym duszpasterzem, ucieszy się, że traktujesz poważnie swoje życie i wiarę.

Pozdrawiam

AP