Szukająca 08.03.2010 09:12

Szczęść Boże!
Proszę o pomoc w rozstrzygnięciu takiej sprawy. Mam kilumiesieczne dziecko, które jeszcz trochę karmię piersią. Staram się stosować naturalne metody płodności. Ostatnim razem po współżyciu z mężem na drugi dzień zobaczyłam, że mój organizm zaczyna wytwarzać śluz płodny. Wystraszyłam się, ponieważ drugie moje dziecko jest jeszcze małe i nie mam zamiaru szybko rezygnować z jego dokarmiania piersią, a poza tym miałam już 2 cesarki i z trzecią ciażą chciałabym poczekac na dogodniejszy moment. Zaczęłam więc przystawiać dziecko do piersi częściej, prawie je zmuszać do picia, po to aby zatrzymać owulację, albo ja opóźnić. (Karmienie wytwarza hormon, który wstrzymuje pękanie pęcherzyka w jajniku, choć jak się rzadziej karmi to i tak jajeczkowanie może wystąpić). Potem zaczełam się zastanawiać, czy przypadkiem to nie jest niemoralne, czy nie popełniłam grzechu, manipulując swoim organizmem i próbując niedopuścić do zapłodnienia. Jaka jest różnica w tym co zrobiłam a w tym jeżelibym ten hormon przyjęła np. doustnie pod postacia tabletki - wtedy to już był by grzech.
Dziękuję za odpowiedź.

Odpowiedź:

Zdaniem odpowiadającego w takim wypadku nie ma grzechu. Bo zdała się Pani na naturę...

J.