niewiemsama 09.04.2009 14:35

1.Przeczytałam tutaj, że "Przyjemność seksualna to przyjemność odczuwana w organach seksualnych"... A czy w sytuacji bardzo stresującej, gdy czuje się tzw. ściskanie w dołku, ma to coś wspólnego z podnieceniem seksualnym? Albo gdy ktoś ma potrzebę skorzystania z toalety, i również czuje ściskanie w miejscu intymnym...?

2. Czy popełniłam grzech w takiej sytuacji: na biologii mówiliśmy o częściach ciała najbardziej wrażliwych na bodźce dotykowe, ból itp.; m.in. należą do nich narządy intymne. Zastanowiłam się wtedy nad czymś takim jak kastrowanie. Katechetka chyba rok temu mówiła, jak to dawniej wyglądało, zwłaszcza w przypadku mężczyzn. Wyobraziłam sobie to wtedy, i jak np. musiałoby boleć, gdyby jakiś narząd rozcięło się przekłuło, itp... Nie wiem, czy te myśli były nieczyste. Chwilę się nad tym zastanowiłam, później powiedziałam sobie, że już nie chcę i nie będę. W każdym razie myślenie o tym nie było dla mnie wcale przyjemne ani nie miałam na celu, by takie było.

3. Czy to grzech, gdy czasami wyobrażam sobie, jak będzie wyglądała moja rodzina w przyszłości (jeśli w ogóle będę ją miała, a nie uważam tego za konieczność). Nie myślę o niczym nieczystym, tylko np. o tym, że przytulam swojego męża czy dziecko, rozmawiam z nimi, śmiejemy się, albo czasem nawet kłócimy... Myśląc o tym czuję się całkiem miło. Pytam czy to grzech, bo nie mam pojęcia, czy można to zaliczyć do przyjemności seksualnych...?

4.Jest w szkole taki przedmiot jak wychowanie do życia w rodzinie. Mówi się na nim o sprawach dotyczących małżeństwa i seksu. Mam nadzieję, że nie jest to grzechem?

5. Zdarzyła mi się kiedyś taka sytuacja: szukałam w internecie informacji na temat narządów rozrodczych (w każdym razie w celu edukacyjnym, chyba na biologię). Natknęłam się wówczas na zdjęcia, które raczej były nieprzyzwoite. Wiem, to moja wina, bo zapomniałam włączyć filtr w komputerze (zapomniałam, a nie zrobiłam tego celowo). Miałam wtedy dylemat: czy wyjść z tej strony (co w pierwszym momencie zrobiłam) czy też na nią powrócić (co zrobiłam po chwili, bo jednak informacje na temat anatomii zdobyć musiałam...). Na owe nieodpowiednie zdjęcia starałam się nie patrzeć, nawet zasłaniać je dłonią, ale przecież i tak je widziałam... Dopiero gdy zorientowałam się, że filtr jest wyłączony, włączyłam go.

6. Czy to prawda, że dotykanie swych narządów (ale w celu innym niż uzyskanie przyjemności, np. w celu umycia się) grzechem nie jest?

7. To jest już pytanie czysto teoretyczne. Czy gdyby ktoś dotknął się w miejsce intymne w celu uzyskania przyjemności (ale spowodowane byłoby to raczej ciekawością niż jakimkolwiek zwierzęcym popędem), jednakże w porę by się opamiętał i zaprzestał tego uczynku, czy miałby grzech? Czy byłaby to tylko pokusa, z którą sobie poradził?

8. Czy gdyby ktoś dotknął się w miejsce intymne, ale nie wiedziałby, po co to robi; na jedno wystąpiłaby jakaś niezdefiniowana pokusa( może wynikająca z tego, że tematy intymne są przeważnie tematami tabu), a na drugie wiedziałby on, że nie ma przecież żadnych nieczystych zamiarów, marzeń, pragnień itp., nie zależałoby mu na uzyskaniu żadnej przyjemności, to co wtedy? Czy miałby on grzech?

Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Odpowiedź:

1. Wiadomo że nie. Ściskanie w dołku czy odczucie, ze trzeba skorzystać z toalety chyba trudno jednak nazwać odczuwaniem przyjemności...

2. Tego rodzaju myśl u normalnego człowieka rzeczywiscie trudno uznać za nieczystą. Chyba tylko u sadysty mogłaby to być myśl grzeszna...

J.