Klaudia 05.04.2009 16:18

Witam! Mam 14 lat. Kilka miesięcy temu dowiedziałam się o masturbacji. Po jakimś czasie spróbowałam tego i bardzo mi się to spodobało. Robiłam to zazwyczaj mniej więcej co tydzień. Pozwalało mi to rozładowywać napięcie seksualne. Kiedy się podniecałam, nie mogłam się na niczym skupić, odrobić lekcji. Masturbowałam się, a dzięki temu podniecenie mijało i znów wszystko było OK. Ale po jakimś czasie dowiedziałam się, że to grzech ciężki. Poszłam do spowiedzi, postanowiłam z tym skończyć. Ale mimo to, po dwóch tygodniach znowu to zrobiłam. Żałowałam, znów postanowiłam poprawę, ale po jakimś czasie zrobiłam to jeszcze raz i jeszcze raz... I znów chciałam z tym skończyć. Ale okazało się, że zaczęły nachodzić mnie różne myśli. Na widok przystojnego chłopaka miałam dziwne fantazje, które mnie niepokoiły. Zaczęłam się obawiać, że jeśli nie będę rozładowywać tego napięcia, może to się źle skończyć. Np. w sytuacji, kiedy byłabym sama z jakimś starszym chłopakiem i on chciałby mnie wykorzystać, myślę, że nie potrafiłabym się przed tym bronić.
Bardzo mnie to dręczy, wciąż zastanawiam się, czy lepiej samemu rozładować napięcie, czy narażać się na to, że wyląduję w łóżku u jakiegoś chłopaka. W końcu dorastam i wydaje mi się, że to wcale nie jest łatwe, powstrzymać się od zaspokojenia. A może się bardzo źle skończyć.
Proszę o pomoc i z góry dziękuję.

Odpowiedź:

To prawda, że nie jest łatwo walczyć z tego typu pokusami, jednakże nie usprawiedliwia to popełniania grzechów. Nie można też popełniać jednego grzechu ciężkiego, żeby uniknąć drugiego, który hipotetycznie moglibyśmy popełnić. Właściwą postawą jest uczenie się panowania nad sobą i nad pokusami.

Warto również poczytać TUTAJ:.

sx