Adam Dlugi 03.03.2009 11:08

Poniżej kilka pytań które zadałem w portalu Opoka - niestety nie dostałem żadnej odpwiedzi ( mineło juz dwa tygodnie, a tam z reguły odpwoiadaja w tym samym dniu ewntualnie po 1-2 dniach ). Treśc pytań dość duża - jednak wydaje mis sie że temat wązny - generalnie może się mylę, byłbym wdzięczny za komentarz.

Witam i obiecuje ostatni raz w tym tygodniu

Mam jedno za to wydaje mi się zasadnicze pytanie ?????
Kościół ( słusznie ) przywiązuje ogromna wagę do życia w rodzinie, do tego aby państwo sprzyjało rodzinie (to akurat jest novum ale pozytywne ) i generalnie jest strasznie czuły na wszystko co może realnie lub nie zagrozić rodzinie. Można by rzec że rodzina to fundament katolicyzmu i rzecz niezmiernie miła Bogu . A co z Biblią książką która jest alfą i omega katolicyzmu ?

Moim zdanie wartości rodzinnych w księdze zwierającej grubo ponad tysiąc stron jest niewiele. Może się mylę ale jest to księga raczej obojętna wobec rodziny, czasami jej wroga rzadko sprzyjająca. Po przeczytaniu biblii trudno mieć wrażenie aby rodzina w katolickim znaczeniu tego słowa była dla boga szczególnie ważna, trudno tez znaleść w Biblii przykłady dobrych rodziców, dobrych dziadków, dobrych dzieci ( chociaż tych ostatnich może najwięcej ).

Podam najbardziej jaskrawe przykłady anty rodzinnych fragmentów w Biblii:

1) Bóg tworzy mężczyznę i kobietę, w wersji z Adamem i Ewą ewidentnie kobieta jest podrzędną istotą ( stworzona z Adama po to by być dla niego pomocą – dość kuriozalne jest jak Bóg tworzy zwierzęta i pokazuje Adamowi i jakby w geście rozpaczy tworzy Ewę która to dopiero zyskuje aprobatę Adama ). Pierwsi ludzie nie tworzą rodziny w sensie katolickim (brak dzieci, celibat, brak podziału ról). Dopiero straszny i brzemienny w skutkach grzech powoduje iż za karę ludzie zmuszeni są żyć w rodzinie (Ewa musi rodzić, Adam zdobywać pożywienie ). Czyli księga rodzaju pokazuje nam iż rodzina to kara za grzech.

2) Przesłanie drugiego stworzenia świata jest diametralnie inne – aż dziw że zawarte w jednej księdze – ale tam o rodzinie jest niewiele Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; to tylko ten maciupki fragment. Nie ma nic w Biblii o życiu rodzinnym pierwszych rodziców, kilka faktów że mieli dzieci i chyba problemy wychowawcze.

3) Nigdzie w Biblii nie ma wyraźnego ( niewyraźnego zresztą chyba też ) nakazu aby rodzice kochali i troszczyli się o swoje dzieci – wszystkie dzieci bez wyjątku dzieci ). Jest za to bez liku przykładów skandalicznego traktowania dzieci

 Abraham i jego syn Izaak – każdy psycholog powie że po takim przeżyciu dziecko do końca życia ma trumę i nigdy nie będzie sobą. Powie ktoś że dobry i wszechmocny Bóg te traumę mu odejmie – być może ale wszechmocny mógłby na inny sposób wypróbować wierność Abrahama nie angażując do tego dziecka – nawiasem ciekawe czy matka Izaaka wiedziała o planach tatusia ????
 Lot i jego córki. Będę szczery bo tutaj nie można inaczej – Lot zachował się podle i haniebnie proponując cnotę córek zamiast przybyszy. O wartościach rodzinnych w kontekście tego fragmentu dyskretnie przemilczę.

4) I znowu nasz bohater Abraham – notorycznie frymarczy cnotą swojej żony, spuszczę zasłonę milczenia na morale tego gościa ale gdzie tu wartości rodzinne.
5) Izaak i jego dzieci – generalnie patologiczna rodzina, gdzie podstępem zdobywa się błogosławieństwo ojca a Bóg patrzy na to przez palce. Ten sam Bóg który potrafi karać tysiącami za inne przewiny ( np. za spis ludności Dawida, potrafi tez karać natychmiast ( zona Lota, człowiek który podparł Arkę Bożą – nie pamiętam nazwiska )
6) Dawid – człowiek wyjątkowo kochany przez Jahwe ( nie musze chyba przytaczać dowodów na szczególne względy jakie miał król u Boga ), dopuścił się zbrodni przeciwko rodzinie – najpierw uwiódł żonę a potem uśmiercił męża – wyjątkowo podły i nikczemny czyn ( taki Cezar na przykład również miłośnik cudzych żon przynajmniej nie uśmiercał ich mężów ). Bóg karze Dawida ale w bardzo specyficzny sposób – uśmierca dziecko z tego związku ( co ono było winne to tylko Jahwe wie ). Mylił by się jednak ten kto by sadził że w ten sposób Bóg potępił ten związek – drugi syn zostaje królem i to jakim – Salomon. Bardzo to prorodzinna opowieść !!!!!
7) Salomon – symbol mądrości, potężny król Izraela w największym rozkwicie. W rzeczywistości zwykły zboczeniec – 300 zon i 700 nałożnic albo odwrotnie – bez komentarza ze strony autora natchnionego mojego zresztą też
8) W Biblii którą czytam jest odnośnik przy nazwie nałożnica informujący iż chodzi o żonę drugorzędną – nie wiem o co w tym chodzi ale w obydwu przypadkach są rzeczy zdecydowanie antyrodzinne.
9) Prawdopodobnie przy punktach o nałożnicach, żonach drugorzędnych i w ogóle wielożeństwie usłyszę, przeczytam iż takie były czasy i wtedy wszędzie było że faceci mieli wiele żon ( Ci na których było na to stać ). Może i tak chociaż mam wątpliwości czy wszędzie, no ale niech będzie że wszędzie. Jednak męski homoseksualizm ewidentnie Bogu przeszkadza ( nie będzie obcował mężczyzna z mężczyzną tak jak się obcuje z kobietą bo jest to wstrętne ). Uzasadnienie co prawda wątpliwe bo dla jednych wstrętne dla innych nie, ale w tamtym czasie wszędzie był homoseksualizm popularny tak jak wielożeństwo – więc w jednym przypadku Bóg może stawiać zakazy w innym jakby się obawiał. No jak by tak bardzo zależało mu na rodzinie to by dopisał że rodzina to związek kobiety ( jednej ) i mężczyzny. Widać mu nie zależało
10) W dekalogu jest napisane czcij ojca i matkę swoją – piękny tekst, jeden z nielicznych prorodzinnych w Biblii – szkoda że niekompletny. Gdzie nakaz opieki i miłości nad dziećmi dla rodziców ??????? Życie uczy że w wielu przypadkach by się przydał.
11) Na koniec ST – według Prawa, kobieta która urodziła dziecko była nieczysta (80 dni po narodzinach córki i 40 po narodzinach syna – mamy seksizm przy okazji). Bardzo to prorodzinne postępowanie – biedna kobieta przez 9 miesięcy chodzi w ciąży, potem wyje z bólu podczas porodu i w nagrodę od Jahwe staje się nieczysta.

W NT Jezus zmienia nastawienie do rodziny – mamy przecież świętą rodzinę, przykład dla wszystkich rodzin na świecie – czyżby ????

a) Kiedy do tego doszedłem przeżyłem szok – naprawdę nie piszę tego z przekąsem satysfakcją tylko ze smutkiem – Jezus ANI RAZU NIE MÓWI DO MARII MATKO !!!!!!! Nie wiem jak to tłumaczy kościół – w ogóle o tym nie mówi – jak powiedziałem o tym znajomym wierzącym to mnie wyśmiali. W poszczególnych miejscach kiedy Jezus zwraca się do swojej matki niewiasto – moim zdanie skandalicznie – to wyjaśnienia dotyczą konkretnej sytuacji np. zwracając się do matki pod krzyżem i ukochanego ucznia przekazuje świat pod opiekę Marii czy cos w tym stylu. To nie ma żadnego znaczenia – gdyby rodzina święta rzeczywiście miała być wzorem dla reszty to syn do matki odnosi się z szacunkiem i mówi do niej MAMO a nie niewiasto. Ale to nie koniec
b) Jezus z reguły zwraca się do swojej matki opryskliwie i niegrzecznie: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy16 do mego Ojca Przepraszam czy tak powinien odpowiadać dwunastoletni chłopiec rodzicom którzy najprawdopodobniej odchodzili od zmysłów ze strachu o swoje dziecko !!!!!! Czy dobry syn na informacje że matka czeka na niego odpowiada : a kto jest moja matką ? OK – może takie a nie inne zachowanie Jezusa w tych sytuacjach było potrzebne, to w takim razie gdzie właściwe jego zachowanie, takie jakie by przystało dziecku w rodzinie bądź co bądź świętej ?????????
c) Często podkreśla się iż Jezus ustanowił sakrament małżeństwa w Kanie Galilejskiej uczestnicząc w weselu a nawet dokonując pierwszego swego cudu. Tyle że nie było to chyba arcyważne wydarzenie skoro zauważył to tylko jeden ewangelista, nie podając przy tym specjalnie dużo szczegółów – wydaje się że bardziej chodziło o cud z winem niż o fakt ustanawiania właśnie przez Jezusa jednego z siedmiu sakramentów.
d) Podczas werbowania uczniów mamy kilka skandalicznie wręcz antyrodzinnych fragmentów:

A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. 22 A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.
Nie wydaje mi się aby zostawienie ojca było czymś szczególnie prorodzinnym. Ale to nie koniec :
Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!». 22 Lecz Jezus mu odpowiedział: «Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!
To zostawiam bez komentarza.
Tu znowu usłyszymy że tych konkretnych przypadkach chodzi o to że ……………… Może i chodzi ale gdzie Jezus pokazuje że trzeba się troszczyć o starszych rodziców, mieć do nich szacunek ????????

e) Na koniec mój ulubieniec św. Paweł.

Co do spraw, o których pisaliście, to dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą. 2 Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża. 3 Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. 4 Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. 5 Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan. 6 To, co mówię, pochodzi z wyrozumiałości, a nie z nakazu.
7 Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja1, lecz każdy otrzymuje własny dar1 od Boga: jeden taki, a drugi taki. 8 Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja. 9 Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć.
oraz
Jesteś związany z żoną? Nie usiłuj odłączać się od niej! Jesteś wolny? Nie szukaj żony! 28 Ale jeżeli się ożenisz, nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak cierpieć będą udręki w ciele, a ja chciałbym ich wam oszczędzić9. 29 Mówię, bracia, czas jest krótki
Przytoczyłem w większym fragmencie jego pierwszy list do Koryntian aby każdy mógł sobie wyrobić zdanie – dla mnie oczywistym jest że św. Paweł traktuje małżeństwo jako coś gorszego, mniej lepszego niż stan bezżenny (dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą, Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja1, Jesteś wolny? Nie szukaj żony – te fragmenty nie pozostawiają wątpliwości co sądzi o małżeństwie św. Paweł ).
Nie można zjeść ciasteczka i mieć ciasteczko – albo małżeństwo a w konsekwencji rodzina to jest to co Bogu najmilsze ( mamy wtedy postawę prorodzinną ) albo ledwo tolerowaną (wtedy o postawie prorodzinnej mowy być nie może ). Na tym portalu bodajże przeczytałem – przecież św. Paweł napisał Ale jeżeli się ożenisz, nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy. Jak ktoś chodzi raz w roku do spowiedzi w okolicy św wielkiej nocy to tez nie popełnia grzechu, ale czy ksiądz polecał by taką postawę ?? wątpię – podobnie św Paweł – grzechu nie ma, ale nie poleca !!!!!!!

To może na tyle – strasznie się rozpisałem (proszę o wyrozumiałość ) – gdyby ksiądz mógł dać kontrargumenty świadczące o prorodzinnej postawie Biblii byłbym wdzięczny.

Odpowiedź:

Trudno się dziwić, ze pana pytanie czekalo tak długo. Przeciez w gruncie rzeczy wymaga nie tylko przeczytania długaśnego tekstu, ale ustosunkowania się zarzutów, z których część wynika z nieporozumienia, część jest dobranych wybiórczo, a tylko część można uznać za słuszne. I to z perspektywy dzisiejszego człowieka, nie tamtych czasów (i w ogóle historii ludzkości do początków XX wieku)... Bo chyba dopiero w XX wieku zaczęto na rodzinę patrzyć jako na związek rozpoczynający się gorąca miłością.... W przeszłości nie było to normą. Małżeństwo częściej było wynikiem kalkulacji. A rodzina - małym przedsiębiorstwem...

W Biblii jest sporo o wartości rodziny. Tyle ze te rodziny były dawniej rozumiane szerzej niż rodzice + dzieci. Jest o Abrahamie i jego rodzie, sporo o Jakubie i jego synach... W końcu sam Jezus rodzi się w rodzinie. Biblia pokazuje piękną, szlachetną miłość Józefa, który godzi sie wychowywać nie swoje dziecko... Owszem, są kłótnie i spory, ale nie tylko... Na temat stosunków rodzinnych mamy całe wielkie pouczenia w księdze Syracha. Niektóre z tych sentencji są bardzo pouczające. Np. "Nie pragnij wielkiej liczby dzieci, jeśliby miały być przewrotne, ani nie chwal się synami bezbożnymi!" albo "Hańba dla ojca, jeśli ma syna źle wychowanego, a jeśli córkę, to wstyd mu ona przyniesie".

Co do argumentów ujętych w punktach...

1. Tekst o stworzeniu świata, wbrew temu co Pan pisze, pokazuje równość mężczyzny i kobiety. Kobieta nie jest ulepiona, jest wzięta z żebra Adama. To podkreślenie równości natury obu płci: są tym samym, z tej samej gliny...

2. Przesłanie obu opowiadać o stworzeniu świata jest inne w różnych szczegółach. Wiec nic dziwnego, jeśli także w kwestiach dotyczących rodziny, trzeciorzędnych z perspektywy tego, o czym pisał autor natchniony, wyjaśniania skąd się wziął świat. Nota bene rzeczywiście oba opowiadania pochodzą z różnych tradycji. Pierwsze z kapłańskiej, drugie ze starszej, jahwistycznej. Bo w ogóle pięcioksiąg (niektórzy rozciągają to na inne księgi Starego Testamentu)

3. Hmmm... A liście do Kolosan św. Paweł napisał: "Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha". Oczywiście - jako się rzekło - rodzina w tamtych czasach była rozumiana inaczej. Dość przypomnieć, że dopuszczano wielożeństwo. W czasach Jezusa już raczej o nim nie słychać, ale obrazy z wczesnego Starego testamentu pan przytacza....

4. Bez komentarza

5. Bez komentarza

6. O ile odpowiadający dobrze pamięta, dzieckiem z tego związku był Salomon, następca Dawida. Przeciwko ojcu z buntował się inny syn Dawida, Absalom... No i co warto w tym kontekście przypomnieć, ojciec - król postępował z nim niezwykle łagodnie. A zginął wbrew woli Dawida...

7. Wielożeństwo nie było w czasach Starego Testamentu niczym nadzwyczajnym. Dziwić może liczba żon i nałożnic Salomona. Ale przecież ten król jest potępiany za to, że wiązał się z tyloma kobietami, które w końcu zawiodły go do odstępowania od prawdziwej wiary.. A co do bycia zboczeńcem... Proszę pamiętać, że w tamtych czasach (i zresztą do niedawna) małżeństwo nie było związkiem wynikłym z romantycznej miłości. Często wynikało z zimnej kalkulacji (historia Jakuba i miłości do jednej, nie dwóch córek Labana)...

8. Bez komentarza

9. Bez komentarza


10. Patrz punkt 3

11. Proszę zauważyć, z jakich jeszcze powodów człowiek w Starym Testamencie zaciągał rytualna nieczystość. A przy okazji proszę zwrócić uwagę, że ten akurat przepis mógł się przyczyniać do chronienia żony przed zbytnią natarczywością męża...

a) Nie wiemy jak Jezus na co dzień zwracał się do swojej Matki. Ewangelie się tym nie zajmują. Musieli być w dobrych relacjach, skoro Matka interesowała się losem Syna... A u św. Jana zwrot "niewiasto" pełni rolę teologiczną: jest źródłem dostrzegania w Maryi Nowej Ewy, Matki żyjących...

b) "Czemuście mnie szukali itd. można powiedzieć różnie; niekoniecznie jest to odpowiedź opryskliwa. Czy taka będzie, zalezy od tonu, w którym się to wypowie. Można to powiedzieć z uśmiechem, z zakłopotaniem. Pana interpretacja dopisuje do suchych słów negatywne emocje. A można dopisać inne...

c) Cud w Kanie Galilejskiej nie jest uważany za początek sakramentu małżeństwa. Raczej za fakt, iż Jezus nie widzi w małżeństwie nic złego, skoro bawił się na weselach. Źrodła sakramentalności małżeństwa upatruje sie raczej w jednym z tekstów św. Pawła... A cud w Kanie Galilejskiej, którego wartość tak pan deprecjonuje, to raczej wypełnienie pewnej zapowiedzi Starego Testamentu, o Bogu przygotowującym w czasach ucztę dla wszystkich narodów (świadczy o tym choćby owo podkreślanie wyborności wina)...

d) Jan i Jakub byli dorośli. Nie musieli chcieć pracować w firmie ojca. Wiele zresztą wskazuje na to, ze owe rodzinne związki były utrzymywane. Przecież większość wydarzeń w Ewangelii ma miejsce w okolicach Jeziora Galilejskiego...

e) Nie ma niczego złego w tym, że ktoś nie zakłada rodziny. Paweł nie tyle deprecjonuje wartość rodziny, ile na pierwszym miejscu stawia Królestwo Boże. jeśli chce pan zobaczyć, do czego prowadzi stawianie rodziny z jej więziami na pierwszym miejscu, to proszę uzmysłowić sobie jak działają układy mafijne. Przecież w nich rodzina jest ważniejsza od moralnych zasad, od wiary w Chrystusa...

J.