Wiedźminka 01.01.2009 11:11

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Mam pytanie dotyczące dyskusji, szczególnie internetowych w których łatwo ukryć swoją tożsamość i intencje. Chodzi o prowokacje, gdy ktoś podszywa się pod innego człowieka albo podaje nieprawdziwe informacje o sobie - czy są one dopuszczalne moralnie a jeśli tak to w jakim stopniu?

Żeby zilustrować o co mi chodzi podam 3 przypadki które mnie zastanawiają. Jaka jest ocena moralna tych sytuacji:
1. Ktoś chce poznać opinię grona ludzi np. co do Żydów. Wchodzi na forum tych ludzi i przedstawia się jako Żyd, dzięki czemu uzyskuje wiarygodne informacje co do tego jak rozmówcy traktują Żydów - więc nie robi właściwie nic złego a jednocześnie kłamie.
2. Ten sam człowiek wchodzi na to samo forum ale z zamiarem wykazania rozmówcom że są nietolerancyjni (niedokształceni / pyszni czy cokolwiek). Z jednej strony robi dobrze (uświadomienie komuś że jest np. pyszny jest raczej dobre niż złe). Z drugiej strony - zmierza w pewnym sensie do poniżenia rozmówców a poza tym kłamie co do tego kim jest.
3. Ten sam człowiek wchodzi na to samo forum z podejrzeniami że jeden z jego rozmówców jest niebezpiecznym nazistą i chce żeby jego wypowiedzi były dowodem dla policji żeby mogła go zatrzymać.

Więc gdzie jest ta granica między "złą prowokacją" a "dobrą"? Bo jeśli trzymać by się bezwarunkowo zasady że "cel nie uświęca środków" to wiele zatrzymań przestępców byłoby nie w porządku, a z drugiej strony jakoś nie wydaje mi się żeby okłamywanie rozmówców było czymś ogólnie dobrym.

Proszę o wyczerpującą odpowiedź bo bardzo zastanawia mnie ta kwestia.

Bóg zapłać
Wiedźminka.

Odpowiedź:

Jedno kłamstwo drugiemu nierówne, ale kłamać nie należy nigdy. Trzeba mieć bardzo istotny powód, by usprawiedliwiać mówienie nieprawdy. Tak może być np. w sytuacji, gdy prawda może przez kogoś zostać źle wykorzystana, np. gdy chronimy niewinnego człowieka przed jego bezwzględnym oprawcą...

W praktyce podanych przez Ciebie przykładów... Chcąc poznać czyjeś poglądy na temat Żydów wcale nie trzeba Żyda udawać. Wystarczy spytać. Zresztą bardzo istotne jest jak się na owym internetowym forum przedstawiamy. Jeśli wystąpienie jest prowokacyjne, pełne pretensji do pozostałych użytkowników, z góry zakładające że wszyscy są antysemitami, to zbadać w ten sposób prawdziwy stosunek do Żydów nie można. Mozna co najwyżej prawdziwym Żydom zaszkodzić, przez wzmocnienie w owych użytkowników forum przekonania, że Żydzi mają wiecznie o coś pretensje.

Czy wykazanie użytkownikom forum, że są nietolerancyjni, pyszni, zarozumiali itd usprawiedliwia kłamstwo? Na pewno nie. Skoro krytykuję, powinienem mieć odwagę wystąpić jako ja (choćby owym "ja" był pseudonim), a nie jako ktoś inny. W ogóle chęć ciągłego poprawiania innych, wykazywania im błędów to brzydka cecha charakteru. Bo tak naprawdę przez pełne pretensji uwagi niczego się nie zmienia...

Co do śledzenia niebezpiecznych nazistów... Może lepiej zostawić takie sprawy policji, a nie prowokować człowieka do wypowiedzi, dzięki którym można go będzie zadenuncjować. Bo co innego, jeśli wiesz o czyichś poglądach, a co innego, jeśli do ich odkrycia używasz podstępu. Łatwo można sobie wyobrazić, że oto spotyka się dwóch takich "naprawiaczy świata" i jeden drugiego chce zadenuncjować.

Słowem: chrześcijanin winien być człowiekiem prawym, uczciwym, szlachetnym, sprawiedliwym, cierpliwym, roztropnym, a nie kimś, kto ciągle szuka w bliźnich zła...

J.