Michal 01.12.2007 21:01

Mam dziewczyne. Jesteśmy w stałym związku, i uprawiamy regularny sex, jednak czasami mam wyrzuty sumienia, bo wiem że to nie własciwe w pryzmacie wiary. Zbliżają się święta, zalezy mi by przystąpić do sakramentu pojednania w tym okresie, ale do tego potrzebne jest totalne oczyszczenie, czyli zrezygnowanie ze wspólzyciia w pełni świadomie i z przekonamie, bo ani siebie ani Boga nie oszukam, beda musiał odrzucić sex. Jednak, jest on bardzo przyjemny, i nadal chciałbym to robić, wiem że wiara jest "zero jedynkowa", nie ma wyjądków, ale grzeczu cześciowego. Jak sobie z tym poradzić? To nie będzie proste, napewno ulegne niejednokrotnie pokucie, czy wiec jest sens spowadać sie mimo iż najprawdopodobniej znowu to bedziemy robic. To troche jak z masturbacja, byłem uzalezniony ( teraz już się nie masturbują bo mam ją), i szedłem do spowoedzi wiedząc że i tak polegne, bo to tak jakby alkoholik miał z dnia na dzień przestać pić. No i właśnie nie wiem, czy mam iśc do spowoedzi dopiero wtedy gdy w 100% sobie z tym poradze, czy teraz gdy trwa walka? Od sexu nie ejstem uzalezniony wprawdzie, ale to jest bardzo silne i mogę upaść wiec czy nie lepiej poczekać? Nie wiem jak sobie z tym poradze...nie wiem jak się mam zachować...
pozdrawiam

Odpowiedź:

Do ważnej spowiedzi potrzeba szczerego żalu. Na ile w tej sytuacji potrafisz szczerze żałować, tego odpowiadający za Ciebie powiedzieć nie może. Idź do spowiedzi i powiedz o swoich dylematach. Oceni to spowiednik...

J.