agnieszka 07.11.2007 11:09

mam pytanie w zwiazku z odpowiedzia udzielona katrinie z dn.29.10.2007.czytam w odpowiedzi ze bycie para ksiedza i kobiety zasadniczo grzechem nie jest.czy wobec tego kazdy kaplan moze byc w zwiazku(oby tylko nie wspolzyli)i nie popelnia grzechu?czy zle zrozumialam odpowiedz.dziekuje za wyjasnienie

Odpowiedź:

Tamta odpowiedź zaczyna się od słów: "Nie sposób bez bliższej znajomości stanu faktycznego na niektóre z Twoich pytań odpowiedzieć. Wiele zależy od tego, czy ów ksiądz uzyskał od Stolicy Apostolskiej dyspensę, która pozwala mu na ważne zawarcie małżeństwa. Jeśli nie, jego sytuacja jest trudniejsza. Ale po kolei".

Dopiero po tym wyjaśnieniu nastąpiły szczegółowe wyjaśnienia. Jasnym chyba jest, że każda z udzielonych dalej odpowiedzi niesie ze sobą ową niepewność zasygnalizowaną we wstępie. Jeśli ów ksiądz uzyskał zgodę Stolicy Apostolskiej na zawarcie małżeństwa, to jego zachowanie trzeba oceniać jak zachowanie każdego innego mężczyzny...

Po drugie: nie napisano, że "bycie para księdza i kobiety zasadniczo grzechem nie jest". Napisano "Bycie parą grzechem zasadniczo nie jest". Chodziło o zasadę ogólną, nie ten konkretmy przypadek. Dopiero czwarte zdanie tego akapitu odnosi się do tej konkretnej sytuacji: "Wszystko zależy od charakteru ich związku". Bo łatwo sobie wyobrazić, że są dobrymi znajomymi, którzy, owszem, chętnie by się pobrali, ale niekoniecznie są gotowi na łamanie Bożego prawa. Być może jednak zachowują pewien dystans, który sprawia, ze ich związek można nazwać czystym. Choćby inni nazywali ich parą.

J.