nena 06.07.2007 08:22

Witam!
Mam pytanie dotyczące zadośćuczynienia..powiedziane jest, że długi należy oddawać..i ok. Kiedyś zleciłam komuś pewną pracę..nie zapłaciłam za nią. Kwestia 40zł. Było to 2lata temu.Potem o tym zapomniałam. Teraz się nawróciłam i mi się przypomniało..no i oczywiście męczy;/..Najchętniej poszłabym do tej kobiety i najzwyczajniej zapłaciłabym jej..ale hmmm to trochę ciężka sprawa po 2 latach..lekka żenada.. choć prawdziwą żenadą było jej nie zapłacić..w związku z tym..czy nie mogłabym zamiast oddawać jej te pieniądze zamówić za nią Mszę św.???ewentualnie wpłacić równowartość długu na konto jakiejś fundacji...?????..no i czy będę mogła wówczas uznać sprawę za "załatwioną"???
Z góry dziękuję za odpowiedz:)

Odpowiedź:

Zasada stanowi, ze trzeba uregulować dług wypłacając poszkodowanemu należną sumę. Ewentualną zgodę na przekazanie równowartości na inny dobry cel może wyrazić tylko spowiednik.

J.