05.04.2007 19:01

Wciąż wierzę, że Bóg jest dobry, i że nie nakazuje niczego dla samej tylko zasady, ale że ma w tym jakiś cel, i że leży mu na sercu nasze szczęście. Zawsze tak wierzyłam, ale teraz trzymam się przy tej wierze resztkami sił. Ta wiara została bardzo mocno zachwiana. Chodzi o różne zasady związane z czystością. Żeby skonkretyzować, skupię się na jednej. Antykoncepcja. Sądziłam, że skoro Bóg jej zakazuje, to ma w tym na celu dobro małżonków, ochronę ich miłości. Tymczasem spotykam się ze świadectwami osób, które stosując te zasady zawiodły się.

Pierwszy przypadek to kobieta, która stosowała NPR, i zaszła w ciążę w bardzo nieodpowiednim dla jej rodziny momencie. Oczywiście, przyjęła to dziecko, ale znajomi, którym opowiadała zalety NPR, zniechęcili się zupełnie.

Drugi przypadek to mężczyzna który z żoną nie współżyje prawie wcale, bo ona w okresie niepłodnym nigdy nie ma ochoty. On przez cały czas płodny stara się okazywać jej miłość na inne sposoby, a ona potem ocenia czy sprawował się wystarczająco dobrze, by mogła z nim współżyć, co ona najwidoczniej traktuje jako nagrodę.

Trzeci przypadek jest najtrudniejszy. Kobieta, która czuje się traktowana przedmiotowo właśnie wtedy, gdy stosuje NPR. Podejmuje współżycie w okresie niepłodnym - czyi wtedy, gdy ją wszystko boli, i gdy ma poczucie że robi to tylko dlatego, żeby mężowi było dobrze. Zdaje się że przed takim traktowaniem właśnie Kościół chce chronić człowieka - jeśli dobrze rozumiem.

Ten trzeci przypadek jest najtrudniejszy. NPR rozbija relacje tej pary, ona czuje się przedmiotowo traktowana... Czy w jej przypadku zakaz antykoncepcji nie jest zasadą dla zasady?

Odpowiedź:

Najpierw ogólnie. Nikt nie obiecuje chrześcijaninwi, że wierność zasadom moralnym będzie skutkowała życiem gładkim i bezbolesnym. To czasem kosztuje. Nie tylko rezygnacje z takich czy innych przyjemności. Czasem więcej. Wiadomo na przykład, że pracownik który nie chce przymykać oka na nieuczciwość pracodawcy może być przez niego szykanowany, do utraty pracy włącznie. Ktoś kto staje w obronie bitego na ulicy sam może oberwać. Odważnie wyznając swoja wiarę można się narazić na drwiny ze strony innych. Nie zmienia to faktu, że człowiek powinien być wierny temu, co dobre i sprawiedliwe. Bo tak postępowałby Chrystus.

Teraz po kolei

1. Czy dziecko pojawia się w nieodpowiednim momencie? Może ktoś tak patrzy. odpowiadający jest przekonany, że Bóg jest najlepszym reżyserem życia. Po latach na takie sytuacje na pewno patrzy się inaczej...

2. Stosowanie NPR nie czyni człowieka niepodatnym na grzechy i głupotę. Nie chroni też przed egoizmem. To szansa, by budować relacje miedzy małżonkami w duchu miłości i zrozumienia, ale nie panaceum na wszystko...

3. Odpowiadający już niedawno o tym pisał, ale...

Mamy kilka rodzajów środków chroniących kobietę przed zajściem w ciążę. Niektóre z nich działają tak, ze zabijają dziecko w pierwszej fazie życia (środki wczesnoporonne, nie tylko pigułki). Chyba nie uważa Pani, że dla przyjemności wolno zabijać? Inne działają tak, ze hamują owulację. Odpowiadający nie jest specjalistą, ale... Skoro większa ochota na seks związana jest właśnie z okresem płodnym kobiety, to jak to jest, że hamując płodność kobiety środki te nie zmieniają jej libido? Trochę to dziwne. Z kolei środki zaporowe (prezerwatywa) wpływają na zmniejszenie doznań... Pozostają środki w postaci kremów czy zelów. Niezbyt skuteczne, mogące prowadzić do różnych podrażnień...

A może ochota na seks, głębia przeżywania stosunku, to nie kwestia okresu płodnego czy nie (albo nie tylko) ale głowy? Bo tak czasem bywa. Dziwnym trafem wielu katolików w piątki odczuwa nieodpartą chęć zjedzenia mięsa, choć w pozostałe dni tygodnia spokojnie się bez niego obchodzą. Ciekawe czy ktoś na ten temat przeprowadził jakieś badania...

J.