pawvic 04.04.2007 18:25

"I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły». I rzekł Zasiadający na tronie: «Oto czynię wszystko nowe». I mówi: «Napisz: Słowa te wiarygodne są i prawdziwe»." (Ap 21, 4-5)

Moje pytanie brzmi: czy święci mogą się smucić? Z powyższego cytatu wynika, że nie. Skoro nie, to czemu np. dzieci Melania i Maksymin oglądały płaczącą nad ludzkością Matkę Bożą zwaną później Saletyńską? Również wiele figurek Maryi płakało łzami lub krwią. Za życia wiele wycierpiała i cierpi również w niebie widząc, co czynią ludzie? Skoro sama Maryja, to czemu by nie inni święci mieliby nie być pogrążeni w smutku?

Odpowiedź:

To dość ciekawe pytanie. Rzeczywiście wydaje się, że mamy tu do czynienia z pewną sprzecznością. Podobnie jak z w sytuacji, gdy zastanawiamy się nad szczęściem Boga chcącego zbawienia wszystkich ludzi, w kontekście możliwości wiecznego potępienia. Czy w ogóle z możliwością szczęścia zbawionych, żyjących ze świadomością, że ich bliski się potępił...

Odpowiadający rozwiązania tego dylematu szukałby w refleksji nad rozumieniem, czym są owe łzy świętych, czym jest ów smutek, który przeżywają. Być może oni bardziej smucą sie ze względu na nas. Żebyśmy, przez odwołanie się do znanym wszystkich uczuć, lepiej zrozumieli ich przesłanie. Proszę zauważyć, że podobny zabieg stosują czasem rodzice wobec dzieci. Np. jakaś mama tłumaczy diecku, że nie powinno wyrywać kwiatków z trawnika, bo będzie jej smutno. Nie jest jej jeszcze smutno. Liczy, że odwołanie się do tego argumentu skłoni dziecko to zaniechania tego rodzaju zachowań.

Podobnie może być ze smutkiem świętych. To unaocznienie, że istnieje pewien poważny problem. Zapewne mają jednak nadzieję, że znajdzie on pozytywne rozwiązanie. Że zło zostanie naprawione. Nadzieję tym większa, że obcują na co dzień z wszechmocnym Bogiem, który chce zbawienia wszystkich ludzi. Może to trochę jest tak, że lepiej znając "sposoby Boga", choć płaczą nad ludzkim grzechem, mają poważną nadzieję - być może także z doświadczenia, znając ludzi którzy już są w niebie - na dobre zakończenie...

J.