aga 11.10.2006 18:50

1. Kiedy byłam młodsza zjadłam kilka winogron ze sklepu, ale to było dawno i nie jestem pewna czy w tej chwili mam się z tego spowiadać i czy to był grzech ciężki?
2. Czy śmianie się z nieprzyzwoitych dowcipów jest grzechem?
3. Często nachodzą mnie nieprzyzwoite myśli staram się je odtrącać, ale one po chwili wracają. Czy jeśli im na chwilę ulegne a później bardzo tego żałuję to czy mogę później przyjąć komunię?
4. Czy rozmawianie z przyjaciółmi o seksie, nie w celu wywołania podniecenia, ale na przykład w celu wymiany poglądów, wyrażenia swojej opinii jest grzechem?
5. W jednym z pytań napisał pan, iż masturbowanie się w kościele jest świętokradztwem, czy w takim razie nieprzyzwoite fantazje lub jakiekolwiek inne złe myśli są również świętokradztwem?
6. Jak właściwie człowiek powinien traktować swoją nagość. Czy naprzykład przyglądając się sobie nago przed lustrem powinien czuć wstyd? Albo czy nie będzie nieprzyzwoitością gdy córka widzi swoją matkę nago i na odwrót?

Odpowiedź:

1. Kilka winogron ma niewielką wartość. Był to oczywiście grzech, ale nie ciężki.

2. Człowiek szanujący Boże prawo nie powinien uczestniczyć w rozmowach, podczas których opowiada się nieprzyzwoite dowcipy. A uczestniczy, gdy się z nich śmieje czy w jakiś inny sposób wyraża aprobatę dla tego typu zachowania. W takich sytuacjach powinien raczej wyrazić swoją dezaprobatę...

3. Odpowiadajacy nie potrafi tego dylematu rozstrzygnąć. Co znaczy na chwilę? Dwie sekundy czy 10 minut? Tak długo jak nie ma świadomej i dobrowolnej akceptacji dla tych myśli, a są czymś, co "nachodzi" tak długo nie ma grzechu...

4. Jeśli rozmowa jest prowadzona w sposób przyzwoity, to nie. Tyle że jakoś trudno sobie wyobrazić takie niewinne rozmowy w towarzystwie, z osobami przeciwnej płci. Chyba jednak coś jest nie tak. Zwłaszcza, gdy rozmawiają o tym ludzie młodzi (niezamężne, nieżonaci).

5. Myśli też mogą być świętokradcze. W spowiedzi nie ma większego znaczenia czy tak czy inaczej zachowanie zakwalifikujemy. Ważne jest, co się konkretnie zrobiło...

6. Człowiek nie musi się wstydzić swojego ciała. Nie ma powodu. Chyba że owo przyglądanie się zamienia sie w jakiś narcyzm... Podobnie jest w drugim wypadku. Widzieć czyjąć nagość nie jest nieprzyzwoitością. Zwłaszcza jeśli dotyczy tej samej płci (chodzi o osoby heteroseksualne). Ale przyglądać się temu z jakimś upodobaniem, to już grzech...

J.