xyz 08.07.2006 08:57

Kościoł stoi na straży wartości życia rodzinnego i małżeńskiego i sprzeciwia się temu co godzi w małżeństwo i rodzinę.
Jeśli ze względu między na to że doznałam różnych zranienień w domu rodzinnym, czuję się źle traktowana przez rodziców, czuję że mnie krzywdzą i dlatego odrzucam wartość rodziny czy może być to grzeszne? Chodzi mi o to że Kościół pozostawia wolność w wyborze drogi życia, równie wysoko stawia celibat, mam prawo do wyboru drogi życia i może być nią samotność (jeśli żyję w całkowitej czystosci), prawo kościelne nie nakazuje nikomu wstępowania w związki małżeńskie ale problem w tym czy to że wartości rodzinne nie stanowią dla mnie żadnej większej wartości i wręcz z powodu zadanych ran mam coś w rodzaju pogardliwego stosunku do małzeństwa czy to może być grzeszne?

I jak pogodzić wartości rodziny i małżeństwa z grzechem jaki może być w rodzinie. Chodzi np o to że podobnie jak Adam i Ewa przekazali ludzkości skażoną grzechem naturę tak podobnie w rodzinie jeśli rodzice zgrzeszyli i wychowują dziecko (i to zdarza się często) przekazują mu złe wzorce zachowań które one potem przejmuje czyniąc to samo zło które czynią jego rodzice (gdy dorośnie będzie mogło wybrać inną drogę niż rodzice ale jest to utrudnione).
Także o to gdy ze względu na to że ze względu na przykład braku żywej wiary rodziców (tradycyjny katolicyzm bez chodzenia do kościoła, sakramentów) dziecko przeżywa potem kryzys czy odejście od wiary czy jej odrzucenie bo taki wzorzec otrzymało w domu. Albo zdarza się też że rodzice ośmieszają czy wręcz zwalczają wiarę swego dziecka i przejawy jego religijności.

Odpowiedź:

Czy odrzucanie wartości rodziny może być grzeszne... Chyba tak. Gdyby polegało to na propagowaniu rozwiązłości, wolnych związków, wzywaniu do braku szacunku dla rodziców czy wykorzystywania dzieci albo szyderstwach z instytucji rodziny. W Twoim przypadku chyba tak nie jest. Może i rozum mówi Ci, że w rodzinie może być dobrze, ale Twoje doświadczenia sprawiają, że masz do tej instytucji uraz. Uczucia zaś nie są grzechem. Podobnie jak lęki czy obawy. Nie wydaje się więc, by można było mówić o grzechu. W każdym razie na pewno nie musisz się martwić, że popełniasz w tym wypadku jakiś ciężki grzech.

Jak pogodzić wartość rodziny z panującym w niej grzechem... Chyba najlepiej posłużyć się pewną analogią. Chyba zgadzamy się, że helikoptery to dobry wynalazek. Pomagają ludziom w szybkim przemieszczaniu się, pozwalają dotrzeć szybko z pomocą w niedostępnych rejonach. Można jednak wykorzystać helikopter także w złych celach. Nie sam helikopter jest tu winien, ale jego użytkownik. W rodzinie jest podobnie: nie sama instytuacja jest zła, ale nieumiejętnie czy czasem wręcz złe korzystanie z niej tych, którzy ją zakłądają...

J.