anionimowo 04.05.2006 13:25

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Mam 17 lat i od jakiegos czasu spotykam się z chłopakiem. WIem, ze być moze w takim wieku trudno mówic o miłosci, ale darze go naprawde szczerym uczuciem. Jestem chrześcijanką- w dosłownym tego słowa znaczeniu, dlatego grzech przeciw Bogu jest ostatnim czyms, co chcę popełniać. Zauwazam jednak różnicę między grzechem przeciw Bogu, a przeciw Kościołowi. On, mój chłopak, równiez jest wierzący- i to bardzo. Oboje zastanawiamy się, czy całują się, lub pieszcząc odczuwając przy tym podniecenie, grzeszymy? znamy granice i nie uznajemy seksu przedmałżenskiego. Odpowiedź: "wielu juz tak mówiło i poloegli" mnie nie usatysfakcjonuje. Proszę o powazne potraktowanie mojego problemu... i mnie. Czy pieszczoty są złe, jesli wynikają z uczucia i nie prowadzą do seksu?

Odpowiedź:

Odpowiedź "wielu już tak mówiło i polegli" Cię nie satysfakcjonuje... Cóż zrobić. Naprawdę wielu wydaje się, ze ich miłość jest wyjątkowa. Wszystko weryfikuje czas. Ale skoro Cię to nie przekonuje...

To takie łatwe wytłumaczenie: Bóg tak, Kościół nie. Problem w tym, że fałszywe. Kościół nie głosi w kwestii 6 przykazania niczego, co nie byłoby Boża nauką. To nie przykazania kościelne domagają się czystości przed ślubem, ale prawo Boże. A poza tym... Skoro Chrystus wiarę w Niego przekazał w ręce Kościoła, obiecał pomoc Ducha Świetego, to jak mozesz mówić, że Kościół źle uczy? Traktujesz na serio obietnice Chrystusa, ze pozostanie w swoim Kościele aż do skończenia świata? Traktujesz na serio to, że utożsamia sie ze swoim Kościołem (do s Szawła powiedział "dla czego Mnie prześladujesz" a nie dlaczego prześladujesz mój Kościół)

Bardziej konkretne odpowiedzi na swoje pytania znajdziesz TUTAJ TUTAJ i TUTAJ

J.