Piter 24.02.2006 15:38

Witam.
Słyszy się i czyta się opinie, że uprawianie karate przez katolików jest niewskazane. Że to złe duchy przyciąga, źle wpływa na wiarę, niszczy ją nawet... Dlaczego są takie opinie? Czy rekreacyjne uprawianie sportów walki może być złe? Przecież gdzieś trzeba się uczyć obrony przed napastnikiem, gdzieś trzeba czynnie uprawiać spotr i ruszać się... Dlaczego jeśli człowiek ma okazję rozwijać się, znajdzie się ktoś, kto to zabiera i niszczy i każe człowiekowi siedzieć w domu i zmuszać do innego , niechcianego sposobu ruchu? Jest to bardzo niesprawiedliwe, że pojawiają się publikacje, nawet w pismach katolickich, negujące to , co ludzie lubia i czynią w słusznej sprawie i mając tylko dobro na myśli.
Jak to w końcu jest? Ja nie widze nic złego w uprawianiu sportu walki, czy to byłby boks, karate, judo, zapasy... A na koniec powiem, że ucze religii w szkole i to mi baaaaaaardzo pomaga. NIe dałbym tak łatwo złoić się (ale tylko w w przypadku napaści - o niczym innym tu nie ma mowy!) Tym bardziej, że co raz częściej zdarzają się amatorzy posyłania gróźb w stronę nauczycieli...
Proszę nawet o obszerny artykuł na ten temat na forum www.wiara.pl. Ufam, że to wielu pomoże. Albo ich przytłoczy...
Jeśli się nie uda, to baaaardzo prosze o odpowiedż na moją skrzynkę.
Pozdrawiam wszystkich. :o)

Odpowiedź:

Ci, którzy wypowiadają się przeciwko karate robią to zazwyczaj z pobudek nieco innych niż uprawianie niebezpiecznego, narażającego na urazy sportu. Chodzi o to, że ćwiczenie karate łączy sie często z przyjmowaniem obcej chrześcijaństwu, a związanej raczej z religiami wschodu wizji człowieka... Odpowiadajacy nie potrafi tego jednoznacznie ocenić...

J.