smutna 15.12.2005 14:15

Jestem głeboko wierzaca osoba,z tym ze nie praktykujaca ,nie chodze do Koscioła w niedziele.Znajoma powiedziała mi ze nie powinnam nawet sie podpisywac pod wyrazem "wierzaca nie praktykujaca" stwierdziła ze to zadna wiara i powinnam w niedziele uczeszczac na Msze sw.To wtedy bede wierzaca osoba,dlaczego mam pujsc i wszystkim udowadniac ze ja chodze do Koscioła kiedy ja nie czuje takiej potrzeby,kiedy potrzebuje po prostu wchodze do Koscioła i modle sie i dla mnie to jest bardziej owocne i pomocne niz jak bym musiała sie zmuszac do kazdej niedzieli,prosze mi powiedziec czy to faktycznie znaczy ze ja juz nie wierze,tylko sobie to wmawiam,przeciez zadna znajoma nie wie jakie sa duchowe relacje miedzy mna a Bogiem.Dlaczego mnie osadza i zkresla,i potepia za to ze tak robie?Czy powinnam mimo to uczeszczac na msze w niedziele?prosze o dpowiedz w tej sprawie

Odpowiedź:

Popatrz co napisałaś… Że wchodzisz do Kościoła i modlisz się kiedy masz odczuwasz taką potrzebę. Gardzisz zaś, kiedy sam Bóg zaprasza Cię na ucztę, na której spożywamy pokarm na życie wieczne… Nie uważasz że to nie w porządku? Kto tu jest Bogiem? Ten, który stworzył cały świat czy Ty? Bo póki co traktujesz Go jak swojego sługę. Masz dla Niego czas, kiedy jest Ci potrzebny. Ale kiedy On Cię zaprasza, Tobie się nie chce…

I jeszcze jedno: do Kościoła nie chodzi się by komukolwiek z ludzi cokolwiek udowadniać. Chodzi się dla Boga, który nas zaprasza…

J.