Vann 26.11.2005 13:15

Od jakiegoś czasu staram sie być bardziej religijnym człowiekiem (przywiązuje do wiary wieksza wage w myslach i czynach widze Boży plan). Ale zauwazylam ze chwilami pograzam sie w smutku, mimo tego, ze duzo sie modle, nie potrafie odnajdywac we wszystkim radosci zycia i wraz z modlitwa wciaz wychodza do mnie rozne dodatkowe przemyslenia, dlaczego tak sie dzieje? Im wiecej się modle tym wieksza czuję potrzebe spotkania z Bogiem na mszy.., ale niestety nie mam takiej mozliwosci w ciagu tygodnia....jak powinnam sie zachowac w takiej sytuacji.
Prosze Boga od jakiegos czasu o pomoc w pewnych sprawach, chcialabym aby moja prosba sie spelnila, co mam uczynic, aby tak sie stalo, nie prosze o zadne rzeczy materialne...ani tez o nieprzemyslane zachcianki. Co mogę zrobic??
z gory dziekuje za odp.
z Panem Bogiem

Odpowiedź:

W Twoim pytaniu pojawiają się trzy wątki... Może po kolei...

1. Piszesz, że mimo iż dużo się modlisz ogarnia Cię czasami smutek. Niestety, chyba nie ma złotej recepty na takie sytuacje. Może to być spowodowane wieloma czynnikami (np. zły stan zdrowia, kłopoty życiowe, doświadczenie ze strony Boga). Jesli odkryjesz przyczynę, łatwiej Ci będzie ten smutek pokonać. Bo... Chyba nie jest tak bardzoważne, żeby w sercu była zawsze radość. Może czasem wystarczy zwykły, Boży pokój?

2. Tęsknota za Eucharystią... Skoro nie możesz pójść w tygodniu na Mszę, to tę niedzielną czy świąteczną traktuj wyjątkowo uroczyście. A całą sytuację znoś jakby to było dźwiganie Twojego krzyża...

3. Niewysłuchana prośba... Może tu własnie tkwi przyczyna owego smutku... Na Boga nie ma "zaklęcia", które mogłoby go zmusić do spełnienia naszych pragnień. Ale kiedy bardzo nam na jakiejś sprawie zależy, to zawsze można podjąć w tej intencji post... Niekoniecznie ograniczając jedzenie, ale np. rezygnując z alkoholu...

J.