Tomasz 01.12.2003 01:07

Generalnie podoba mi się ostatni list pasterski dot. Przykazań Kościelnych, świąt, itp. I rozwiązania wydająmi się bardzo rozsądne i mądre. Mam jednak pewne obawy, że znów będą problemy interpretacyjne, zwłaszcza w kontekście wszystkich piątków jako dni pokuty. Bo co wtedy praktycznie zrobić, gdy Sylwester wypadnie w piątek? Albo gdy wesele rozpoczyna się we czwartek wieczór? Nie piszę tego żeby się czepiać, uważam post za coś normalnego. Czuję jednak, że tu będą problemy i niejasności interpretacyjne. I jeszcze jedna sprawa: w kościołach często brakuje informacji która Msza św. w sobotę wieczór sprawowana będzie wg. liturgii niedzielnej.

Odpowiedź:

1. Sylwester wypadnie w piątek już w przyszłym roku. Wtedy będziemy się martwić. Zapewne jednak obowiązywać będzie jakaś ogólnopolska dyspensa.
2. Pragnący urządzać w piątek zabawy czy przedłużyć zabawę czwartkową do późnej nocy mogą udać się po dyspensę do proboszcza parafii, na terenie kórej impreza się odbywa. Zazwyczaj w takich wypadkach dyspensa jest udzielana. Przyjmuje się bowiem, że jeśli ktoś przyszedł prosić o dyspensę, szanuje prawo i z tego powodu powinien dyspensę otrzymać.
3. Uczestnictwo w każdej wieczornej, sobotniej Mszy może być traktowane jako spełnienie obowiązku uczestnictwa w Mszy niedzielnej. Niezależnie od tego, jakiego ksiądz użył formularza. W wypadku Mszy dodatkowych (np. Mszy ślubnej), odbywających się po południu, najlepiej spytać miejscowego duszpasterza...

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać