Partyzant 22.11.2003 01:56

Mam do Was bardzo powazne pytanie. Otoz, czy mozliwe jest, aby w uczelnii zwiazanej z Kk wykladal ktos kto ma diametralnie odmienne poglady od tego co mowi Kosciol?

Moja siostra studiuje na Akademii Polonijnej w Czestochowie. Miala zajecia jezykowe z osoba, ktora wmawiala jej, ze homoseksualizm jest cudowna rzecza, jest przejawem milosci, ktora jest sensem zycia, a adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest rozsadna rzecza. Wypowiedzi siostry negujace takie spojrzenie zostaly skwitowane, ze moja siostra jest rasistka. Wlasnie mi o tym opowiedziala i mowiac krotko zatkalo mnie.

W statucie uczelnii w paragrafie 9 punkt 4 pisze, ze do podstawowych zadan Akademii nalezy "wychowywanie studentów w duchu wartości chrześcijańskich". W dziale przyszlosc uczelnii na ich stronach www pisze, ze "W trzecim millenium kształci studentów ze zdolnością do krytycznego spojrzenia na różnorodne problemy, wymagające podejmowania odpowiednich decyzji, by studenci byli tymi, którzy potrafią z odpowiedzialnością przynależeć do wspólnoty europejskiej i żyć (UWAGA!!!) zgodnie z wartościami chrześcijańskimi, które są spuścizną kulturową, zapoczątkowaną już w Częstochowie w XVII wieku i ogromnie cennym dziedzictwem Polaków na Obczyźnie."

Chce sie zapytac, jakie to jest wychowywanie wg wartosci chrzescijanskich? Moim zdaniem to jest pomieszanie z poplataniem... A moze ja przesadzam, moze tak powinno byc i nie ma w tej sytuacji nic zlego. Jezeli tak uwazacie to bardzo chcialbym sie dowiedziec dlaczego? Pozdrawiam.

Odpowiedź:

Sytuacją powinno się zainteresować władze uczelni, które zapewne o sprawie nie mają pojęcia...

red.
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg